Opublikowane
9 miesięcy trzeźwości pękło, ostatnio piłem w święta bożonarodzeniowe w tamtym roku. A jakie zmiany? A nie widzę żadnych. Dalej jestem leniwym knurem, dalej mi się nic nie chce, dalej jestem zły na pracę i dalej ciężko mi wykonywać domowe obowiązki. Jak chlałem to było nawet lepiej bo picie w weekend to była taka nagroda, taki check point na który się wyczekiwało. Trzeba było zacisnąć zęby żeby do tego dotrwać i była złudna nagroda. I samo picie też było kosztowane, bo lubiłem zawsze wyszukane alkohole, a to pić w barach, chodzić na imprezy, do klubów czy na dyskoteki. A teraz to nawet nie mam co z kasą robić więc motywacja do pracy jeszcze mniejsza. Jedyne co to schudłem z 5 kilo co też nie było jakimś celem bo i tak byłem szczupły.A ile piłem? Pewnie od dobrych 15 lat tak weekend w weekend. Oczywiście zdarzały się przerwy, mniejsze, większe. W tygodniu to bardziej w dawniejszych latach, studenckich, i na jakiś urlopach, wyjazdach, a jak się już zdarzało w tyg w ostatnich latach to z 1-2 piwa max. A ilościowo to pewnie w weekendy i do 20 piw dochodziło i alko mocne. No intensywne imprezy i powroty nad ranem.Podziwiam ludzi, którzy po rzuceniu tego nałogu widzą jakieś zmiany, plusy, mają więcej energii, motywacji i widzą przede wszystkim, ile stracili przez alkohol (czy to kasy, czasu, zdrowia, motywacji). A ja nic. Mogłoby w sumie nie być tej przerwy. Oczywiście nie zamierzam wracać i rzuciłem alko na dobre. Nie było to nawet trudne, żadnych delirek, gorszych dni i tak dalej. Cały czas mam alko w domu w lodówce, w szafce. Zero ciągot.Wszystkie badania z krwi, te krzywe cukrowe, tarczyce, mocze i tak dalej mam w normie.#alkoholizm #zalesie
46

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

kiy6pt8t89zgw1vi5oeak4wq

Dodane: 28 sierpnia 2024 - 21:05:24
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 2 lata temu

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (5)
mirko_anonim
Opublikowane
@Kotdog: Wydaje mi się, że zawsze tak miałem, od dziecka. Ale ja funkcjonowałem normalnie. Skończyłem studia, co prawda mając na nie wywalone, chciałem imprezować, chciałem zaliczać laski. W gry też grałem ale głównie po alkoholu, ze znajomymi, na teamspaku, a wcześniej jeszcze na mumblach, ventrillo i tak dalej. Było śmiesznie grać nad ranem po powrocie z imprezy w jakiegoś cs czy tibie, jeden kolega zasnął, chrapał nam przez kilka godzin gdy i tak dalej. Takie mam wspomnienia xD A zjeść dobrze też lubię, tzn. oznacza to zamówienie czegoś. Bo domowe żarcie czy taki obiadek od mamy to nie smakuje mi za bardzo.Próbowałem bawić się w jakieś lego, puzzle, uzupełnienie kolekcji kart telefonicznych którą miałem za dzieciaka, czytać książki i tak dalej. Wszystko to robiłem już w tym roku. Tylko to była każda rzecz na siłę, zmuszanie się, zero satysfakcji.
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
precyzyjny-poszukiwacz-80 pisze:
Nie porównuj się do innych, każdy organizm jest inny inaczej się prowadzi inaczej został ukształtowany, o rzuceniu alkoholu piszą najczęściej albo największe chlory albo najsłabsze jednostki, szukające atencji, alkohol to trucizna, trucizną są też leki które leczą. Problem który opisujesz nie ma nic wspólnego z alkoholem, alkohol po prostu piłeś żeby załatać dziury które masz w głowie i ciele.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
perfekcyjny-innowator-13 pisze:
determinowany-nomada-24: A co może być kolejnym krokiem aby wyjść z tego? Bo prócz tego, że rzuciłem chlanie to też zainteresowałem się trochę sportem, poszedłem na siłownię, kupiłem rower, trochę biegam, pierwszy raz od 30 lat byłem na basenie. Uprawiam ten sport regularnie, powiedzmy ze 3x w tygodniu, różne rzeczy do tego co napisałem do ustawek na orlik i... nic. To jest zmuszanie się do wszystkiego. Zero satysfakcji. Podobnie przygotowywanie sobie posiłków. Dochodzi nawet do tego, że nagotuje jedzenia, zabiorę do pracy i nie mam ochoty tego jeść. Większą chęć mam na suchą bułkę niż to jedzenie. Czuje potem, że zmarnowałem czas na stanie w kuchni i pieniądze bo nie przejem tego.Mam ochotę jeszcze zmienić pracę. Ale będzie to kolejna zmiana w dół, czyli zmiana pracy na jeszcze mniej ambitną (a już pracuję poniżej swoich możliwości) i jeszcze mniej płatna. Po prostu wolę zamiatać ulicę niż pracować w korpo mimo skończonych studiów i znajomości angielskiego. A pieniądze? Wole mieć te 2-3tys mniej, a lżejszą pracę, nie motywuje mnie to.Randkować mi się nie chce. Próbowałem się zmuszać ale nie klei mi się gadka. Jak piłem to nie miałem problemu z kobietami tylko nie chciałem stałego związku, a raczej relację na chwilę, oparte na seksie i imprezowaniu. Cały czas mam w głowie dawne związki (takie sprzed 15 lat) gdzie wkurzały mnie jakieś obiadki u teściów, wspólne święta i tak dalej.No co jeszcze mogę zrobić? Mam na siłę szukać związku, biegać jeszcze dalej i wrócić do korpo zarabiać parę tysięcy więcej?szczery-prekursor-57: No właśnie, takie zombie. A tu na wykopie zawsze jak ktoś chwali się ile to czasu już nie pije to same pozytywy. I się zastanawiam, czy to ja w sumie taki jestem i ten alkohol nic nie zmieniał, czy jednak piłem tak dużo, że już mi się w głowie pokręciło? Ale wydaje mi się, że nie, bo są tu zawodnicy co podobno w ciągach pili miesiącami, codziennie piją po 6paku i tak dalej. W sumie z reala też znam takich i funkcjonują normalnie, tzn. może nie piją dzień w dzień, ale tak jak ja w weekendy to pije 90% moich znajomych. Mają pracę, mają ambicje na awanse, starają się, nadgodzinki, uśmiech na twarzy, focus na związki, rodzinę, dzieci. A ja nic...
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
szczery-prekursor-57 pisze:
Stary mam to samo.. abstynencja ale jeszcze większa pustka. Jak było alko to przynajmniej na chwile była euforia a na zajutrz zjazd totalny. Ale były chociaż te momenty dopaminki. Teraz nuda i tryb zombie
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
determinowany-nomada-24 pisze:
Z niczego nie wyszedłeś tylko stoisz w przedpokoju. Dlatego czujesz pustkę, bo jeszcze nic nie zmieniłeś. Pozbyles się zlego nawyku, a nie wypełniłeś życia niczym innym
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy