Tldr: #niebieskiepaski w jakich sytuacjach zagadujecie dziewczyny, a #rozowepaski i w jakich sytuacjach i jak często jesteście podrywane? I drugie #pytanie - jak poznać mężczyznę w dojrzałym wieku, ale tak, żeby nie musieć poznawać dużo ludzi (podręcznikowy introwertyk here), chodzi o #zwiazki A teraz coś dla ambitnych czytelników:Ostatnio miewam przemyślenia na temat swojego życia romantycznego ( a raczej jego totalnego braku). Nigdy nie miałam powodzenia i nigdy też do tego szczególnie nie dążyłam, jestem raczej unikowa. Mam już prawie 30 lat, nigdy nie byłam w związku, nawet się nie całowałam. Różne są tego przyczyny, nie o tym jednak post. Ogólnie żyje mi się dobrze, bez dram jest komfortowo. ( ͡° ͜ʖ ͡°) a zbyt szerokich znajomości unikam, bo ludzie są stresujący i bywają męczący. Czasami zastanawiam się nad swoim losem w kontekście związkowym i z czego to może wynikać. Dla mnie sprawa jest prosta, brzytwa ockhama: nikt się mną nie interesuje, bo jestem nieatrakcyjna i nieciekawa. Ale czasami zastanawiam, w jakim stopniu wpływa na to mój tryb życia: mam dwie przyjaciółki, z którymi się widuję raz na jakiś czas (średnio raz w miesiącu, z drugą częściej, zazwyczaj w domach, czasami kino, teatr itd), mam może że trzy koleżanki, z którymi spotykam się tak ok. 5-6 razy do roku w jakiejś restauracji. Na imprezy chodzę raz, czasami dwa razy do roku. Kluby, domówki, ogólnie imprezowy styl życia to kompletnie nie moja bajka, chyba że koszmar. Raczej wolę raz na jakiś czas wyjechac gdzieś za granicę, to pojadę w góry lub nad morze, dwa czy trzy razy do roku zobaczę coś w Polsce. Poza tym lubię robić różne rzeczy, praktycznie codziennie uprawiam jakis sport na świeżym powietrzu, zdarza mi się brać udział w wydarzeniach sportowych zorganizowanych (pewnie tak z 10/rok). Tylko wszystko to robię sama. Pracuję głównie zdalnie, ale czasami do biura pójść muszę. Dla mnie to komfortowe i normalne życie, ale raczej mało towarzyskie. Od pewnie ok 5 lat nikogo nowego nie poznałam (chodzi mi o głębszą znajomość), mam płytkie znajomości do poheheszkowania w pracy, których mi nie brak. Od jakichś 6 lat absolutnie żaden mężczyzna się mną nie zainteresował, a w całym życiu może zainteresowało się mną 3 czy 4 mężczyzn. To bardzo mało, wiem. Dla mojego zdrowia psychicznego to może i lepiej, bo przy mężczyźnie, który mi się podoba jestem wręcz sparaliżowana z lęku. Mimo to w życiu zachowuję się normalnie, normalnie rozmawiam z ludźmi, tylko do głębszej relacji potrzebuje dużo czasu, jestem praktycznie książkowym introwertykiem, jak znajdę swoje towarzystwo to w nim potrafię brylować, tylko całe życie ciężko mi to towarzystwo znaleźć.... Czasami zastanawiam się, co ze mną nie tak i czy na moją sytuację bardziej nie wpływa fakt, że raczej rzadko kogoś poznaję, niż "brzydki ryj". Z drugiej strony myślę sobie, że przecież ogólnie nie jest tak, że siedzę tylko w domu, wychodzę czasami, do kina, na rower, do parku itd., w pracy też spotykam mężczyzn, ale i tak od kilku lat nikt nigdy się mną nie zainteresował nawet powierzchownie, więc z moją aparycją też coś musi być nie tak. Ciekawi mnie to, czy gdybym otworzyła się na ludzi, to moja sytuacja mogłaby się naprawdę zauważalnie poprawić i mogłabym sobie znaleźć kogoś normalnego i wartościowego czy raczej niewiele by się zmieniło (hipotetycznie rozważam).Jak to u was wygląda dziewczyny - w jakich sytuacjach bywacie podrywane? Zdarza wam się często, że zagada was chłopak na zakupach, w parku jak siedzicie, na spacerze w lesie czy w autobusie do pracy? Ponoć atrakcyjne kobiety non stop mają powodzenie.:pI z innej beczki Czemu nie da się kogoś poznać, nie poznając ludzi? :( jak poznać kogoś w mojej sytuacji? Dla mnie to praktycznie nierealne już jest. Mam wrażenie, że nawet jakbym się przymusila do poznawania ludzi, to nic by to nie zmieniło. PS nie jestem kobietą niepotrafiąca poradzić sobie w życiu, co się boi do drugiego człowieka odezwać, w życiu czasami idzie mi lepiej i gorzej, ale wydaje mi się, że z boku wyglądam na normalnie żyjąca osobe. Pracuję na swój poziom życia. Może przebojowa nie jestem, ale żaden też że mnie domator 100%, Netflix and chill i "nie wiem, co ze sobą zrobić. Wbrew pozorom jestem dość aktywna i chętna do działania. Tylko te relacje z mężczyznami to takie wielkie xD

