Opublikowane

Jak zdobyć odwagę do rozpoczęcia studiów medycznych?

Jak zdobyć odwagę aby iść na studia medyczne? Mam 34 lata, Maturę pisałem w 2011 roku. Pisałem na niej biologię i chemię. Pisałem to bo jeden z rodziców (ŚP już) był lekarzem i zawsze mnie pchał w stronę medycyny. A ja miałem to głęboko, jak i cała edukację. Mimo wszystko napisałem jako tako tą maturę. Może na tamte czasy nie było to nic wybitnego ale patrząc po progach to dziś mam szansę dostać się na wiele uczelni. Oczywiście wtedy olałem studia i koniec końców nie poszedłem na żadne.Ale do sedna. Jestem z reguły leniem, nic mi się nie chce, gównopraca w kołchozie i tak sobie wegetuje. Ale gdzieś tam się tli we mnie jakaś chęć życia na poziomie ale nie mam siły podjąć rękawic. Mam wrażenie, że nic nie umiem. Walę ortografy, nie pamiętam tabliczki mnożenia. Z roku na rok sobie mówię, że może spróbuję, zepnę dupę ale zawsze to przekładam na kiedyś.Dajcie jakieś wsparcie albo pomóżcie mi zderzyć się z rzeczywistością, żeby mnie ten pomysł przestał męczyć. No nie ukrywajmy, nie sądzę abym sobie poradził. Tyle lat olewania wszystkiego, życie od 10 do 10, bez ambicji i chęci aby to zmienić. I jak teraz studiować? Ciężko pogodzić fabrykę smrodu ze studiowaniem, a gdzie czas na naukę jeszcze?#medycyna #lekarski #zalesie
05

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (1)
mirko_anonim
Opublikowane
sprawny-marzyciel-26 pisze:
@Anomalocaracid: Tu op, odpisuje z pracy więc sorry za brak weryfikacji.Tak się domyślam, że się nie nadaje. Ja nigdy nie czułem żebym się nadawał. Nawet tu w kołchozie gdzie pracuje czuje, że się nie nadaję.A co do matury, to ciężko stwierdzić, czy tak słabo poszła, bo zależy jak na to spojrzymy. Wśród osób aspirujących na medycynę był to no średni wynik, ale były uczelnie któe z tymi wynikami by mnie przyjęły w tym 2011 roku. A teraz jak patrzyłem progi to myślę, że spokojnie dobrą połowę tych uczelni bym się dostał. Chyba jest więcej miejsc niż kiedyś, do tego jakieś uczelnie w małych miastach.Ja generalnie bardzo dobrze napisałem biologię, jakoś lubiłem ten przedmiot, uczyłem się go mało ale miałem w domu nacisk na to od dzieciaka, no takie środowisko jak się ma lekarza jako rodzica. Słuchałem dużo opowieści. Do tego doszło zainteresowanie siłownią, dietą, zdrowym trybem życia. Jasne, musiałem kuć takie rzeczy jak genetyka, jakieś tam pantofelki, ale nauka o człowieku to była dla mnie pestka. Dużo gorzej chemia, tu już brałem korki. No i gorzej mi poszła.Ale mimo tych wyników byłem negatywnie nastawiony do całej nauki i studiowania. Także olałem.I już nie chodzi o to jak mi poszło, bo mógłbym mieć na 100% ale co z tego zostanie w głowie po 15 latach?... No właśnie.I z tego co się orientowałem to na lekarskim to o kant dupy można rozbić sobie tą maturalną wiedzę, to są zupełnie inne rzeczy. Oczywiście coś tam się łączy i bez podstaw nie ogarnie się nic.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

y3rao3h1xid8ctec1ild0jq6

Dodane: 21 stycznia 2026 - 23:51:32
Opublikowane

Autor był widziany7 miesięcy temu