Mam wrażenie, że te pociski po manletach 170cm piszą wysokie przegrywy, które próbują sobie "odpalić" konkurencję i po prostu obrzydzić inną grupę ludzi, żeby wzmocnić swoją pozycję. Najlepsze są komentarze o karłach 180cm wzrostu xD Ja mam 174, nigdy nie miałem problemów z partnerkami, nieraz nawet dawałem kosza koleżanką w podstawówce czy gimnazjum xD, a tak poza tym od gimnazjum zawsze mam dziewczynę z przerwami może na 2 miechy. Mój kolega 175 również, przerobił kilka lasek po zerwaniu z jedną, a teraz bez problemu znalazł nową. Mój kuzyn 177 cm 20 lat normalnie jest z laską, która jest obiektywnie dychą i która jeździ na jakieś sesje dla modelek xD Nie powiem, najpewniej to zasługa mordy, obiektywnie morda mi ratuje życie (z chujową mordą nawet 190 by mi nie pomogło), ale myślę że też bystra dynamiczna osobowość i wysoka inteligencja społeczna są pewnym istotnym elementem, no i sukcesy edukacyjno-zawodowe. Nawet jak z moją żoną zaczynałem być, to wybrała mnie spośród typów ~190 xD A byli po prostu przyjebani z charakteru. Poza tym mam zero problemów z ciuchami, samochody są zaprojektowane pod ludzi z moim wzrostem, w pracy komplernie mi on nie przeszkadza, bo cały świat jest zaprojektowany pod ludzi ~175. No ogólnie poza ewentualną chęcią grania w kosza nigdy mi wzrost nie przeszkadzał, mam wrażenie że mój wzrost jest problemem tylko dla społeczeństwa, a nie dla mnie. A miałem typów w LO 195 którzy odpychali laski okrutnie przez swój charakter spierdoxa. Dobrym przykładem jest Justin Bieber, manlet który się nie potrafi odgonić od lasek w młodości, czy np Tom Odell. A genetyka to gówno, mój ojciec 188 matka 170 i ja 174(podobny do starych jestem, żeby nie było że syn listonosza). A mam ziomków z ojcami 170, matki też niskie a oni wzrostaki pod 190. Nie mówię, wzrost to atut wizerunkowy, ale zdecydowanie nie jest warunkiem posiadania laski/dobrego wizerunku/kasy/szczęśliwego życia.#blackpill #przegryw #bluepill #redpill #p0lka #p0lki #wzrost

