Opublikowane

Jak wyrazić swoje wymagania wobec partnerki?

jak powiedzielibyscie dziewczynie że macie większe wymagania co do niej?ja jestem typem co to chce mieć domów parę i dużych i dużą rodzinęi pracuję na parę etatów zdalnie i robię projekty dodatkowe i rozwijam sięi ogarniam w międzyczasie tematy ludzi czy to rodzina pisze żeby im coś pomóc, czy ktokolwiek, czy dziewczyna z samochodem, z innymi tematami. Wycieczki organizuję, często gdzieś jeździmy, ja wtedy pracuję z innego miejsca. Zwiedziliśmy dużo miast, nudy nie ma.i lubię czuć, że kobieta panuje nad wszystkim, że ogarnia porządek, ogarnia zakupy, ogarnia dom i eventy, to wtedy mogłaby nie pracować bo ja zarabiam i tak wystarczająco, byle bym miał gwarancję że ona "da radę". Wtedy mam spokój i motywację do działania. Wiem, że ogarnie w czasie emergency, że mogę na nią liczyć. I też chcę by się rozwijała, wspieram w tym mocno.Postanowiliśmy wynająć mieszkanie w mieście X, chciałem zobaczyć jak to będzie razem mieszkać.Dzielimy się po połowie rachunkami, nie ma problemu, raz zakupy robi ona raz ja. Gotuje ona, o lodówkę dba ona, o to co kupić dba ona, o rachunki dba ona. Sprzątaniem się dzielimy. I tu pojawia się kwestia, która jest albo moją fanaberią, albo normalnym wymaganiem. I fajnie jakby ktoś mnie tu sprowadził na Ziemię albo potwierdził czy mam rację. Dziewczynie nie przeszkadzają brudne okna (powiedziałem, że od lipca jej nie przeszkadzają brudne okna - oburzyła się na formę przekazu i zaczęła płakać w kącie bo ja nie zauważam ile ona robi i mój przytyk był zbyt agresywny bo mogłem powiedzieć "razem powinniśmy umyć okna"), nie przeszkadza pranie które stoi 3 dni (nic nie mówię, ja nie sprzątnąłem bo nie byłem w domu, po prostu jak przyjechałem to nadal stało), wstawi pranie i zapomnie wyjąć (nic nie mówię, bym widział to bym wyjął), nie wie gdzie kupić wodę do żelazka (nic nie mówię, jej nie przeszkadzało, że w żelazku w ogóle wody nie było), przypala jedzenie (nic nie mówię, ale zdarza jej się to już za często), prasuje na materacu bo jej się nie chce wyciąganąć deski (mówię żeby rozstawiła deskę, ale nic sobie z tego nie robi), mówi że ciągle ją coś boli, coś jej dolega a w rzeczywistości wygląda okej (jak jej to powiedziałem, oburzyła się że nie co, ma nie mówić jak się czuje?), gar pełen brudnych naczyń jej nie przeszkadza, jedzenia nie chowa bo przecież się nie popsuje i robię to ja, poprawiam po niej o tym że potrafi się oparzyć już nic nie mówię. Jest we mnie bardzo zakochana, totalnie lubi się przytulać, totalnie mi słodzi, marzeniu wielu facetów, ale ja potrafię się na prawdę zakochać w kimś kto mi daje gwarancję a nie takie coś, że muszę dodatkowo biegać i ogarniać. Normalna sprawa czy niekoniecznie? Wymagam za dużo? Jak by się pojawiły dzieci, po prostu nie widzę tego że ona ogarnie. #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #niebieskiepaski #zwiazki #rozowepaski
06

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

nbetbg0e5jcwbjvbij8ue6uy

Dodane: 13 października 2025 - 13:21:36
Opublikowane

Autor był widziany10 miesięcy temu

Dyskusja

mirko_anonim
Opublikowane
silny-poszukiwacz-39 pisze:
masz fleję (a raczej "nowoczesną kobietę")kopnij w zad i weź sobie jakąś ogarnietą
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
uporządkowany-nomada-14 pisze:
Czyli strofujesz babę na każdym kroku, boma być bardziej taka jak ty chcesz. Daj jej spokój i idź na terapię, nauczysz się kontrolować swoje zachowanie zamiast innych. To niezdrowe, co robisz, ten związek się rozpadnie, nikt nie chce być ciągle strofowany. Tak samo jak kobiety co traktują swojego chłopa jak kapcia.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy