#psychologia #dziecinstwo #lekiChodziłam 4 lata na terapie. Nigdy nie szukałam w internecie diagnoz i nie czytałam poradników - podchodziłam, że leczy mnie psycholog i psychiatra.Teraz wpadła mi w ręce charakterystyka styli przywiązania. Wychodzi, że byłam i dalej trochę jestem podręcznikowym przykładem lękowego stylu przywiązania.Jedna rzecz mi nie pasuje - wszędzie podawane jako przyczyna jest zaniedbanie przez rodzica. Czy to możliwe, że pomimo bardzo opiekuńczej mamy tak wyszło? Mam jedno rodzeństwo, tata miał całe życie pracę gdzie większość miesiąca go nie było i mama miała na głowie naszą dwójkę i ogarnianie całego domu. Moje jedyne podejrzenie, to że jej nie starczało czasu przy tym wszystkim. Mama często się śmieje, że jestem przylepka od dzieciństwa - bo zawsze chciałam być wtulona, zasypiałam praktycznie na niej, a jak spałam obok to musiałam jeszcze wsunąć jej rękę do stanika/złapać za kawałek skóry na szyi bo inaczej nie zasnęłam. Oczywiście dzieciństwa zbytnio nie pamiętam, ale nawet jak patrzę jak się zajmuje ona wnukami to dzieci to jej oczko w głowie.Ba, jak myślę o czasach nastoletnich to mama kojarzy mi się z nadmierną i obsesyjną opiekuńczością zamiast obojętności na mnie.Czy może ktoś zgłębiał temat i mógłby się wypowiedzieć w temacie?

