Pytanie mam odnośnie wynajmu i zrywania umowy. Ogólnie mieszkanie wynajęte jest przez moją byłą dziewczynę, ona podpisała umowę itp. Z mojego konta jednak dokonywane były opłaty za wynajem.Jak to z babą bywa, poszła do innego. Chciałem załatwić sprawę wynajmu jakoś ugodowo, ale dziewczyna ma kompletnie wywalone w to. Nic ją nie interesuje, ja muszę zdać to mieszkanie, nie posprzątała tam nawet przez ostatni miesiąc bo woli się szlajać z nowym chłopakiem. Do 10-tego musimy to mieszkanie zdać, i dziewczyna nalega bym ja to mieszkanie zdał.Babeczka od wynajmu jest w temacie, obrażona w sumie też na dziewczynę, bo nie odbiera telefonu, zero kontaktu. I sprawa wygląda tak, że ja już tam w sumie nie mieszkam, mam jedynie klucze. Jak pojadę zdać mieszkanie i okaże się, że laska dalej tam nie posprzątała, nic nie zrobiła, to chciałbym olać sprawę kompletnie.Chcę zostawić swoje klucze w tym mieszkaniu i po prostu wyjść, i nie dokładać się do ostatniego rachunku, który również będzie do zapłaty 10-tego. Czy coś mi wtedy za to grozi? Chciałem to po dobroci jakoś rozwiązać, ale chyba się nie obejdzie inaczej.Już nawet na kaucji mi nie zależy (składaliśmy się na pół), w zasadzie to jest tam moja pralka, ale też mam to w dupie. Chcę to mieć za sobą, bo mnie wykończy ta sytuacja.#pytanie #prawo #zwiazki #nieruchomosci

