Cześć,mam spory problem z alkoholem i nie wiem co mnie do niego skłania. Jestem tzw. wysokofunkcjonującym alkoholikiem. Zatrudniłem się w fajnej branży. Może nie mam jakiejś wygórowanej wypłaty, ale mimo braku studiów pracuję dla jednego z najbogatszych ludzi w tym kraju i w kilkuosobowym zespole robię coś, o czym na pewno będzie trąbił wkrótce wykop. Problem jest taki, że miałem spieprzone dzieciństwo (ojciec socjopata, rodzina dysfunkcyjna) i muszę z nim pracować. W życiu dorosłym postępuje tak, że najchętniej bym wszystko rozwalał w drobny mak. Mimo, że jestem inteligentny i mam spore zdolności, to jakoś nie umiem się dostosować. Rozpocząłem w tym roku studia, ale już dzisiaj wiem, że je rzucę. Właściwie już to zrobiłem, ale nie chcę się przyznawać w domu. Kolejno poleci wypowiedzenie z pracy. Robię wszystko, żeby ściągnąć się na dno. Nikt nie chce zrozumieć, że mam gdzieś studiowanie gównokierunku, który nawet nie jest związany z branżą. Robię to tylko po to, bo standardy korpo mówią, że większa wypłata i nie zablokują mi awansu. Ale standardy korpo jakoś nie objęły, że jak wspomniałem, robię coś, co 5 studentów uczelni wyższych z wykształceniem kierunkowym nie dałoby rady robić, bo mam 15 lat praktyki i doświadczenia. Proszę o pomoc jak odbieracie ten wpis, bo sam mam mętlik w głowie :( Nawet magik gdzieś się kręci w pobliżu mych myśli. Jaka ścieżka pomocy dla kogoś jak ja? Terapia uzależnień już była. Psychiatra przepisał takie leki, że skończyłem na próbie samobójczej.#praca #pracabaza #psychologia #depresja #alkoholizm

