TLDR: dysfunkcyjni rodzice ciągnący mnie w dółPo ostatniej wizycie u rodziców mam takiego wk****a, że aż muszę to z siebie wyrzucić. Sytuacja w skrócie:-ja lvl 30+, brat rok młodszy;-ojciec od zawsze alkoholik;-brat od 20 lvl też tylko chleje, ewentualnie jakieś dorywcze prace na miesiąc za psi chuj;-od dzieciaka praktycznie codzienne awantury/agresja w domu;-wstyd kogokolwiek do domu zaprosić, bo nigdy nie wiadomo, kiedy ojcu odjebie;-matka z jednej strony wymagająca w chuj (no bo ojciec dysfunkcyjny, więc masz w części przejąć jego obowiązki), z drugiej strony w chuj nadopiekuńcza (żadnych imprez, żadnego chodzenia na plażę, bo się utopisz xDDD, najlepiej cały dzień w domu siedzieć);-wszystkie kwestie budżetowo/organizacyjne na głowie matki, ojciec przez całe życie jakieś tam grosze daje;-jakieś 10 lat temu udało się z tego gówna wyrwać: usamodzielnić i osiągnąć jako taki "sukces": własne mieszkanie, jak na PL to bardzo dobre zarobki, no wiodę sobie w miarę komfortowe życie;-ale łeb nadal tak spierdolony, że ciężko nawiązać jakąkolwiek fajną relację....-3 lata temu matka przechodzi na emeryturę, mniej więcej w tym samym czasie diagnozują u niej poważną chorobę oczu, traci wzrok bardzo szybko;-całe życie matka dorabia sobie korepetycjami (mają dosyć spore wydatki), więc ewentualna ślepota oznacza kompletną biedę;-w tamtym czasie robiłem na 2 etaty, zarabiałem naprawdę bardzo dużo, więc opłacałem matce prywatne zabiegi na te oczy (3k za zastrzyki, 6k za lasery), uzbierało się tego kilkadziesiat tysięcy;-w międzyczasie matka poprosiła mnie o pożyczkę 10k na spłatę jakichś tam kredytów(wysoko %), żeby nie musieć ich spłacać z emerytury, obiecała oddać po roku;-mijają już prawie 3 lata, upominałem się o kasę kilka razy, obiecała oddać teraz w grudniu....-wczoraj mnie poinformowała, że znowu jej się wzrok pogorszył i była na dwóch pilnych zabiegach, za które zapłaciła 8k z tych, które miała mi oddać xDDDD od ojca czy brata nie wzięła ani złotówki xDDDD-żeby nie było, że nie mają ani złotówki: w międzyczasie postawili zajebisty garaż, obkupili się w rowery elektryczne i inne AGD/RTV, jeżdżą na wakacje kilka razy w roku xDDD-u mnie w robocie sytuacja wcale nie jest jakaś dobra, za chwilę mogę zostać bezrobotny, jakieś tam zaskórniaki mam, ale to maks na pół roku;Jak tak gadam ze znajomymi to większość mówi: "no ale to rodzice" xDDD No ale im rodzice dołożyli/kupili mieszkania, kupili działkę pod budowę, kupili auto, a mój stary upominał się o hajs na paliwo jak mi przyjechał (50 km xDDD) dwa razy pomóc przy wykończeniu mieszkania xDDDEhhh, no musiałem się zwentylować.... Ja się chyba muszę od nich kompletnie odciąć....#przegryw #przegrywpo30tce

