Jak nie dać się odpalać na zaczepki żyjąc z toksycznym partnerem/rodzicem?Macie jakieś poradniki/książki?Na tę chwilę wyprowadzka nie wchodzi w grę, bo mnie nie stać na kawalerkę, ale nad tym pracuję intensywnie. (a jak mam mieszkać z imigrantami z azji/wschodu w 10 w m3 to już wolę z rodzicami).Udało mi się osiągnąć taki stan, że humorki/fochy toksycznego rodzica przestały wpływać na moje samopoczucie jednym uchem wpuszczam, drugim wypuszczam, ale czasem jak mam ciężki dzień w pracy czy inne problemy niestety potrafię znowu złapać baita i rozpocząć bezsensowną dyskusję/kłótnię. Czasem jak patrzę na swoje głupie życiowe decyzję to sam się nakręcam, wiem, że moje życie to moja wina, ale uważam, że ciągły cyrk w domu miał trochę wpływ na moje decyzje.U mnie w domu matka czepia się o wszystko, zawsze za mało, zawsze można więcej, zawsze nie tak jak ona by planowała, a ja się nie domyśliłem. Brak stopniowania reakcji, czy przeterminowany ser w lodówce za 6.99 czy coś poważnego darcie się na cały regulator.Jestem dorosły, po sobie sprzątam, dokładam się do budżetu, pomagam przy domu, czasem jak się coś zepsuje to naprawiam/kupuję z własnej kieszeni.Matka nadal mi planuje każdą wolną chwilę.Od czasu jak przeniosłem się z produkcji do biura to mi tłumaczy, że jak ma się taką pracę, że ręce czyste to po pracy jeszcze trzeba coś sobie znaleźć do roboty xD (Matka sama nie pracuje od lat, ale do organizowania czasu innym jest pierwsza).Najgorzej jest jak któryś z sąsiadów w moim wieku robi w domu jakiś remont/coś koło domu, wtedy to się już odpala całkowicie przylatuje do pokoju i mówi widzisz twój kolega X nie siedzi on coś robi, idz się pokręć koło domu może też sobie coś do roboty znajdziesz itd.Z innych ciekawostek moja matka nie wierzy np. że ludzie na zachodzie żyja na wyższym poziomie niż w PL wykonując podobną pracę. (Nikt za darmo pieniędzy nie daje).#przegryw#depresja

