#zwiazki #slub #rozowepaski #niebieskiepaski #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskowMirki, zastanawiam się co sądzicie o takiej sytuacji (chociaż doskonale się domyślam). Moja siostra od 3 lat jest mężatką a od jakichś 6 jest już z obecnym mężem. Nie jest to raczej jakieś super udane małżeństwo, przynajmniej z punktu widzenia tego faceta. Siostra jest raczej niezdolna do okazywania uczuć, ciągle ma do chłopa jakiś zarzut, sama zbyt wiele nie mając do zaoferowania. Za dziwnym i infantylnym wręcz charakterem idzie też brak fizyczności. Ot taki archetyp (niestety) #p0lka co wymaga, jest naburmuszona a sama od siebie zbyt wiele nie daje. Chłopa mi szkoda bo uczciwy, pracuje, czasem piwo wypije, ale generalnie kupił mieszkanie w kredo, które wykańcza. Siostra deklaruje, że też się dokłada ale nie wiem ile jest w tym prawdy, ostatnio się święcie oburzyła bo powiedział jej, że tylko jedną czy dwie płytki w podłodze położyła gdzie wymiary i cała "infrastruktura" była już gotowa i rzachnęła "a ile Ty polozyles?"Gwóźdź programu to ciążą - zbliża się trzeci miesiąc i przez ostatnie trzy miesiące, z półtora jak nie dwa siedziała w domu rodzinnym, jakieś 120 km od miejsca, w którym na codzień mieszka szwagier i jego rodzina. Tłumaczy to tym, że tu na miejscu może na badania jeździć, że tam są dzieci i nie chce się zarazić (podobne tłumaczenie przyjmuje matka). Generalnie zbyt wiele nie robi, nie rusza się, jej główne zajęcie to oglądanie TV a w przerwie oglądanie jakichś zjebanych seriali na komórce. No i przyznam, że to jest najbardziej uderzające w tym wszystkim - gdybym ja był żonaty i moja żona co chwila jeździła by na kilka tygodni do domu rodzinnego to zapaliłaby mi się lampka. Ja tylko obserwuje ale się nie odzywam, bo jakakolwiek rozmowa kończy się fochem z jej strony, nie mówiąc już o krytyce - bo jej całokształt i zachowanie jest godne krytyki. W przeciągu ostatnich 4 tygodni, szwagier przyjechał raz na weekend. Za każdym razem jak przyjeżdżają do domu rodzinnego to śpią w osobnych pokojach i czasu zbyt wiele razem tez nie spędzają - siostra przy jednym telewizorze, a szwagier w drugim - nigdzie nie wyjdą, nawet na spacer, nie mówiąc już o wyjsciach do muzeum, kina itd.Co o tym sądzicie? Wiem, to jest kompletne nieporozumienie i sam mam takie zdanie. Najbardziej w tym wszystkim szkoda mi szwagra i dziecka, jak się już urodzi. Siostra jest infantylna i ma takie podejście do świata - idealizuje posiadanie dziecka (nazywając je dzidziusiem cały czas) i mam wrażenie, że nie zdaje sobie sprawy z tego jak odpowiedzialna jest rola matki i trzeba będzie w końcu się wyrzec wielu rzeczy, czy to ciągłego oglądania gówno-treści czy spania co chwilę. Martwi mnie to, że przesiedzi tak ciąże wracając dosłownie na chwilę do męża i że sytuacja się przedłuży gdy dziecko się urodzi tzn. będzie mieszkać tu żeby je wychować (co już sama podkreślała, że planuje tutaj kupić łóżeczko dla dziecka). Ja tylko stwierdziłem, że cos jest nie tak, i że rola żony/matki jest dość odpowiedzialna i wymaga pewnych poświęceń a na pewno skupienia na tworzeniu i wzmacnianiu więzi w nowej rodzinie którą powinna tworzyć wrwaz z dzieckiem i mężem. Na ten moment wygląda to tak jakby był tylko dawcą nasienia i tyle.Przypadek beznadziejny, wiem i to nie bait, choć chciałbym. Tak to się prezentuje u nich po raptem 3 latach małżeństwa. Obawiam się, że jak pojawi się dziecko to będzie jeszcze gorzej, siostra nie podoła albo skończy się tak, że się rozstaną i siostra zostanie sama z dzieckiem i wtedy już na pewno zostanie tą archetypową samotną matką. Jak Wy byście podeszli do tematu? W sumie nie powinno mnie to obchodzić, ale jednak trochę obchodzi.

