Opublikowane

Jak radzić sobie z emocjonalnym wampirkiem w przyjaźni?

Jestem w niesamowicie niekomfortowej sytuacji. Singiel, przed magiczną trzydziestką. Leci drugi rok po rozstaniu. W tym roku z nikim się nie spotykam. Jestem zniechęcony po zeszlorocznych przebojach. Ale mam 2 dobre kumpele. No i jedna z nich mi się spodobała, druga to tylko ziomek. Widywaliśmy się w miarę regularnie. Powiedziałem jej, że chciałbym coś więcej. Powiedziała, że wydaje jej się, że ona musi coś poczuć od razu, ale poza tym, to nikogo nie szuka i nie chce obecnie z nikim się spotykać i być później w żadnym zwiazku. Ok, uciąłem temat. Nie rozmawiałem z nią jakiś czas, ograniczyłem kontakt do sporadycznego (czasem radziłem się jej w jednej kwestii związanej z hobby i o tym pogadaliśmy). To było jakieś 4 miesiące temu Laska jest kilka lat młodsza i to widać, że ma idealistyczne wyobrażenie świata, ale mam wrażenie, że z biegiem czasu bardzo dojrzewa i zderza się ze ścianą, że życie to nie bajka.Wyjechała na 3 miesiące do pracy do Niemiec (opieka nad schorowanymi), wróciła niedawno i znalazła nową na miejscu. Po jakimś czasie od powrotu się zaczęła odzywać z większą częstotliwością., zaproponowała spotkanie. Jedno, drugie. No i ogólnie czasem się widujemy. Problem w tym ,że w niekontrolowany sposób zachowuje się tak, jak sobie nie do końca życzę. Wplata flirciarskie teksty w rozmowę. Kontakt prawie codziennie, bo zawsze napisze. A to wyśle jakieś zdjęcie co robi, a to zagada o coś. No i w tym tygodniu byliśmy zjeść. W niedzielę jadę na kilka dni na Mazury. Tak się złożyło, że ona ma urlop w tym samym czasie. No i zaproponowała, że wbije do mnie, bo przywiozła z tych Niemiec jakąś nalewkę i sobie wypijemy i ona u mnie przenocuje, bo nocą to nie ma jak wrócić xDDDDTrochę jej tłumaczyłem, że mam dość silne i sztywne poglądy i zawsze gdzieś jest jakaś granica takich relacji, ale raczej traktuje mnie jak starszego brata i jej zależy na tej relacji, ale nie pod takim względem jak kobieta-mężczyzna. Ogólnie specyficzna babka. Dlaczego? Bo nie jest to typowy friendzone, gdzie kobieta się wysługuje mężczyzną. Właściwie odwrotnie. Dostaję więcej niż daje (szamę do pracy, jakieś małe prezenty duperele i czasem propozycje podwózki jak wie, że wychodzę na miasto ze znajomymi). No i masę komplementów, a to łechta ego faceta.Myślę sobie dobra, dziewczyna z typowej wiochy, wychowana z chłopakami na boisku, fajny z niej ziomek, ale trochę nie wiem jak się z tego wyplątać. Jest atrakcyjna, ale to nie jest problem. Problem jest taki, że jest w moim typie i pasuje mi po prostu w 100 % z osobowości. Jestem osobą, która zwraca największą uwagę na osobowość i pewne cechy charakteru, które u mnie nigdy nie przechodzą niezauważone (wszyscy moi przyjaciele je mają i trzymam blisko te relacje od czasów szkolnych, jak nawiązuje nowe, to ostrożnie i mam pewność co do ludzi).Najchętniej bym tę relację jakoś ograniczył do minimum, ale to się wiążę z rozmową, którą w sumie już mam za sobą, więc po co? Boję się, że będzie zero-jedynkowo, a nie oi to chodzi. Dodam, że mam doświadczenie w "wygaszaniu" takich rzeczy, bo kiedyś w podobny sposób zachowywała się moja koleżanka na studiach i udało mi się to ugasić tak, że potem byliśmy nawet spoko ziomkami, ale na takich zasadach jak lubie - sporadyczny kontakt, wyjście raz na jakiś czas (miesiąc) i DYSTANS. Tu dystansu nie ma. Umiem się kolegować z dziewczynami, ale musi być ten dystans i rzadszy kontakt niż z kumplami. Ot - potrzebujesz męskie towarzystwa, ja damskiego, wyjdźmy se na brwoara i pośmiejmy się, ale na tym basta. Nie można od kogoś uzależniać się emocjonalnie.Sam nie wiem jak ją rozgryźć. Na dzień dzisiejszy moja diagnoza jest taka, że laska nie chce chłopaka, ale wykorzystuje mnie jako substytut, na zasadzie "nie jesteś nim i nie będziesz, ale pod pewnymi względami zachowujmy się, jakbyś nim był, bo tego potrzebuję". Czyli taki trochę wampirek emocjonalny. Nie mniej, kontakt zerwać ciężko, bo jej najważniejsza zaleta jest taka, że można na nią zawsze liczyć (to dla mnie cholernie ważne w każdej relacji, jest pod tymi względami tak jak moje ziomki od dziecka). Takich ludzi nie można skreślać na amen, bo w dzisiejszych czasach są jak złoto. Myślę jak to ugrać i nie wiem.Właściwie może problem jest po prostu ze mną, bo przywiązuje do niej nadmierną uwagę i tracę swój czas. Ale jestem konserwą. Jak mi jedna wpadnie w oko, bo nie oglądam się na boki. Najlepsze jest to, że nie mam problemów z kobietami, jak rok temu miałem parcie na randki, to przychodziły dość łatwo, ale jestem idealistą i na tym tracę.#redpill #blackpill #p0lka #logikarozowychpaskow #bluepill #logikaniebieskichpaskow #zwiazki
013

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
@xGrahirNo średnio, bo laska jest od ponad roku singielką, a kilku już próbowało.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@MadziaszekWłaśnie chyba nie, bo kilka miesięcy temu mówiła, że pewne rzeczy musi poczuć od razu
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@sberatel O co chodzi? Ja jej? XD
Moderator mkarweta
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

rgkx4fwvca1jz0u60buzb1wr

Dodane: 8 sierpnia 2025 - 11:34:18
Opublikowane

Autor był widzianyokoło rok temu
Zobacz wszystkie wpisy