Jak radzicie sobie z ciągłymi docinkami i żartami z Was w pracy?W dużym skrócie, od zawsze miałem problem z nawiązywaniem jakichkolwiek relacji z innymi osobami, byłem odtrącany przez większość grup, nie potrafię po prostu funkcjonować pośród ludzi. Tyle, że naprawdę staram się im nie przeszkadzać ani nie wchodzić w drogę, a w obecnej pracy, w której jestem od roku praktycznie nie mam życia. Dosłownie każde odezwanie się przeze mnie, nawet z całkowicie neutralną rzeczą kończy się wyśmianiem mnie i żartami na mój temat. Codziennie w szatni zastaję albo wszystkie śmieci z kubła w swojej szafce, albo jest ona odwrócona drzwiczkami w stronę ściany. Wróciłem dzisiaj do pracy po tygodniu i dosłownie z mojej szafki wysypały się śmieci, brudne ścierki i zawartość kosza na śmieci. Dosłownie codziennie słyszę żarty z mojego wyglądu (urodziłem się ze zdeformowaną żuchwą, przez co moja twarz wygląda bardzo dziwnie), nawet dzisiaj, w sobotę, na grupie na messengerze cisną sobie ze mnie bekę, mimo że nie pisałem tam nic od kilku tygodni. Naprawdę mam momenty, że nie wytrzymuję już tego psychicznie, ale nie mogę tego zgłosić, bo nie miałbym życia, a nie mogę zmienić tej pracy. Dosłownie każdego dnia dostaję ataków paniki na myśl, że muszę tam wrócić i znowu moje rzeczy będą zniszczone albo rozwalone po całej sali. Gdy tylko widzę, że w koszu jest jeden śmieć od razu go wyrzucam, bo wiem że gdy tego nie zrobię, to gdy wyjdę na chwilę będzie on w mojej szafce. Co byście zrobili w mojej sytuacji? Jak sobie z tym radzić? I nie chcę słyszeć rad typu ,,postaw się im, zaskocz ich ripostą"- jak siada na ciebie 10 osób to ciekawe, czy będziecie się im w stanie postawić. Naprawdę nie wiem już co mogę zrobić, a zmiana pracy nie wchodzi w grę.#przegryw #zalesie #pracbaza #pytanie

