Od końca zeszłego roku siedzę na bezrobociu. Z wykształcenia (licencjat) i z zawodu do tej pory byłem grafikiem 3d, mam 5 lat doświadczenia. Problem w tym że rynek pracy w branży praktycznie nie istnieje, poprzednia firma wywaliła około 30 osób, oczywiście w transzach po 8-9 pracowników żeby nie podpaść pod zwolnienia grupowe. W mojej specjalizacji (szkolenia vr) przez rok widziałem może 3 ogłoszenia. Wysłałem cv do wszystkich firm z branży zero odzewu. W pozostałych branżach wnętrzarskiej i gamedev odzew jest praktycznie zerowy, a na wszystkie ogłoszenia w ciągu jednego przekraczają 100 zgłoszeń. Na grupkach na fb widzę dziesiątki osób w podobnej sytuacji który się ogłaszają, bezskutecznie. Także po prawie roku i wysłaniu miliona cv postanowiłem się poddać i przebranżowić. Rozważam cnc, bo mam w promieniu 50km conajmniej kilka zakładów. Nie jestem wybredny mogę zaczynać od "guzikowego" chociaż w dłuższej perspektywie wolałbym wykonywać bardziej ambitne zadania, troche liznąłem solidworksa. Pytanie do ludzi związanych z cnc, jak wygląda wejście do branży? Czy powinienem wyrobić jakieś certyfikaty, czy przyjmą nawet zielonego opa? Nie chce już siedzieć na bezrobociu, bo czuje że dziczeje. Sądzicie że to jest spoko alternatywa, czy macie jakieś inne, zagranica odpada.#bezrobocie #grafika #grafika3d #cnc #praca #przegryw

