Sprawa wygląda następująco.Administracja publiczna. Nabór na stanowisko kierownicze pewnej jednostki (w której pracuje). W wymaganiach konieczne dwie istotne rzeczy: 1. doświadczenie w tej jednostce minimum 10 lat. 2. wykształcenie kierunkowe.W wymaganiach dodatkowych (które nie są konieczne, a jedynie mile widziane) wykształcenie administracyjne.Teraz ja. 1. Pracuje w tej jednostce ponad 20 lat, jak byłem przyjmowany to jako osoba na pomoc. Z czasem i tak i tak ogarniałem wszystko i zostałem wrzucony na stanowisko zwykle na które potrzebne jest wykształcenie kierunkowe. 2. mam wykształcenie kierunkowe oraz administracyjne.Problem polega na tym, że jak zaczynałem pracę miałem tylko administracje. Praca mi się spodobała wiec zrobiłem sobie zaocznie wykształcenie kierunkowe. Ale... nigdy się do niego nie przyznałem. I tak i tak zostałem wrzucony wyżej (w sumie to nawet bez mojej zgody) więc się nie przyznawałem z obawy przed kolejnymi obowiązkami. Oczywiście byłem świadomy niższych zarobków. A z czasem i tak i tak zapomniałem o tym wszystkim. Dobre 15 lat+ robię wszystko jak pracownicy z kierunkowym wykształceniem.Dodatkowo mam najdłuższe doświadczenie z wszystkich obecnie zatrudnionych.Ale do sedna: wieloletni kierownik odszedł na emeryturę. Pojawił się nabór więc się zgłosiłem - spełniam przecież wymogi koniczne, a nawet i dodatkowe. Ktoś zauważył wyżej, że nie mam w papierach pracy tego wykształcenie kierunkowego więc odrzucili moje zgłoszenie. Wybuchła ogólnie afera jakim cudem ja pracowałem na tym stanowisku i że nikt nie wiedział o moim wykształceniu. W rozmowie z głównym dyrektorem zostałem też zjechany, że to są jakieś jaja. Ogólnie odebrałem to na zasadzie: masz siedzieć cicho.Mój dawny wieloletni kierownik który jest już 3 miesiące na emeryturze od razu do mnie zadzwonił i też mnie zjechał od góry do dołu, czemu o tym nie powiedziałem to by nawet naboru nie było... No ogólnie ogromna pretensja mimo, że byłem jego prawą ręką i cała ta jednostka działała (i działa) na moich zasadach.I teraz pytanie: co mogę z tym zrobić? Skoro spełniałem wymogi i mam możliwość to chciałbym tym kierownikiem zostać. Ogólnie jestem (i byłem) "głupkiem" bez ambicji i nawet nie marzyłem o takim stanowisku, pracowałem bo musiałem, w sumie te 20 lat temu składała papiery za mnie matka do tej pracy bo mi się nie chciało.Byłem jedynym zgłaszającym się na to stanowisko kierownicze, brak chętnych spełniających wymogi. Nabór będzie powtarzany.Wykształcenie o których wspominam w tym wpisie to oczywiście wyższe magisterskie.#praca #prawo #pracbaza

