Przez ostatnie lata sukcesywnie rozwalam moje życie i nie umiem wyjść z tego impasu. Najpierw wywalił mi się związek. Po czasie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego zostałem rzucony i co nie grało z mojej strony. Chwila odpoczynku i zbierania sił, żeby podjąć się wyzwania zdania pewnej kwalifikacji zawodowej. Porażka. Chwila odpoczynku, zbieranie sił. Kolejny genialny pomysł na poprawienie sobie życia. Postanowiłem, że muszę zająć się finansami. Zacząłem grać na #gielda i szło mi całkiem dobrze. Zobaczyłem światełko w tunelu i poczułem uśmiech losu. Ale przeszarżowałem, gdy akurat Trump szalał na twitterze, więc kilkadziesiąt tysięcy w plecy i uszczuplenie oszczędności do 50k.W rezultacie przegrałem w relacjach, sprawach zawodowych i finansowych. Dobijam do 30. Mieszkam z rodzicami. Nie mam siły się za nic brać. A nawet jeśli by się coś znalazło, uznałbym, że coś znowu odwalę. Nic nie cieszy, nic nie ekscytuje. Przegrałem. Mam z domu widok na góry, więc se siedzę, patrzę. I wiem, że jeszcze mam dużo do stracenia, ale nie chce mi się już o nic walczyć.#przegryw #zalesie nie mam pomysłu na inne tagi

