pomocy bo odjeba*em ( ͡° ʖ̯ ͡°)tl:dr - kompletnie nie zrozumiałem co mi laska pisała ani to, że miałem jakieś szanse u niej. w desperacji po tym jak odwołała spotkanie pojawiłem się w jej okolicy(i tutaj uwaga: pech chciał, że na nią trafiłem. a chciałem najpierw napisać czy da mi chociaż chwilę żeby pogadać, jak nie to spier*alać stamtąd). dopiero po tym(i napisaniu trochę o swoich uczuciach) dostałem od niej wiadomość, że to grubo zjebałem i nie chce ode mnie nic słyszeć, a miałem szanse wcześniej. teraz taktycznie siedzę cicho bo nie wiem co zrobićlong story:mógłbym się rozpisywać i na 15 wpisów pewnie, ale chodzi o to, że poznałem się z pewną dziewczyną online, nie mieszkamy daleko od siebie, powymienialiśmy masę informacji o sobie, wszystko się zajebiście kleiło aż do momentu kiedy z jakiegoś powodu mnie odcięła z kontaktu, mimo, że prowadziliśmy po nocach długie rozmowy na tematy daleko wykraczające poza casualowe. próbowałem to jakoś naprawić, dałem jej czas i przestrzeń. udało się i chwilę pogadaliśmy znowu, chociaż było jakoś dziwnie i po 1-2 rozmowach zostałem zbyty milczeniem. mówię "dobra, dam jej czas, zobaczymy co z tego wyjdzie" i po kilku dniach odezwała się, że może jednak byśmy się spotkali. to był tak zajebisty dzień, że bez kitu, rozkminiałem przez kolejne dni tylko to jak tego nie zjebać. niestety, 2 dni przed spotkaniem napisała, że jednak źle się z tym czuje, bo ja mam chyba(no, z mojej perspektywy nawet na pewno, ale mimo wszystko nie pisałem jej wtedy o tym) inne oczekiwania a ona by się chciała tylko kolegować na razie. w międzyczasie rzuciła mimochodem, że niedawno zakończyła poprzedni związek(to była dość istotna informacja, którą wtedy przeoczyłem albo zignorowałem, byłem dość zaślepiony jak to debil). serio, nie wiedziałem co ze sobą zrobić i jak to ugryźć. w afekcie stwierdziłem, że ok...najpierw podjadę w jej okolice a potem poproszę chociaż o krótkie spotkanie żeby pogadać i wyjaśnić parę rzeczy. pech chciał, że spotkałem ją zanim zdążyłem napisać, reszty można się domyśleć, że zostałem sklasyfikowany jako creep(trochę słusznie, z drugiej strony jakby mi napisała, że nie znajdzie dla mnie czasu to miałem też postanowienie tam nie siedzieć, po prostu podjechałem jeżeli by się zgodziła to żeby już być w pobliżu). dalej to już burza emocji, napisanie wiadomości o swoich uczuciach, zupełne nieliczenie się z tym co ona mi wcześniej pisała i jestem tu gdzie jestem. dopiero potem napisała mi, że fajnie się gadało ale wszystko spierdoliłem i nie chce mnie znać obecnie.help, da się z tym coś jeszcze zrobić?#zwiazki #pomocy #przegryw #logikaniebieskichpaskow

