Moja siostra chce kupić mieszkanie "inwestycyjne" na kredyt i zwróciła się do mnie o opinie. Dlaczego inwestycyjne? Bo mieszka u rodziców, nie ma żadnych wydatków, zarabia okej, rodzice jej dają 300,000 wkładu a znalazła fajną ofertę na otodom. Dlaczego o opinie starszej siostry? Bo pracuję za granicą jako syndyk i mam za pasem CPA. Siadłam po pracy i przez parę godzin robiłam jej symulacje. Przy wkładzie 300,000 i wzięciu kredytu na 300,000. Symulacje oprocentowania stałego, zmiennego, rata równa, zmienna, z marzą, jakie RRSO, z nadpłatami, bez nadpłat, nadpłaty po pierwszym, drugim, trzecim roku, różne okresy, zmiana stop. Jaki będzie miała zysk netto, ile jest w stanie nadpłacać itd. Pomijam już fakt ze ja nigdy nie dostałam od rodziców nawet 1,000 złotych, bo ja jestem tą rozsądną i starsza.W wielkim skrócie, jak najdłuższy kredyt, oprocentowanie zmienne, malejące raty, z nadpłata od pierwszej raty skracająca okres jeżeli nie ma żadnych kosztów. Pokazuje ze rata po wszystkim wraz z nadpłatami to będzie jakieś 4,000 i spłaci kredyt po 5 latach płacąc w odsetkach tylko 60,000 złotych. Lilsis zarabia jakieś 12,000 miesięcznie netto i ma zero wydatków (bo ma chłopaka co ja zabiera na wakacje plus rodzice ja utrzymują) wiec dodałam jeszcze ze jak DCA następne tyle co miesiąc w ETF S&P500 to statystycznie jej nominalne IRR po 5 latach będzie jakieś 15% czyli po zainwestowaniu 276,000 złotych zyska, po belce, 128,097 co opłaci jej te odsetki z nawiązką. Co moja siostra robi? Idzie do doradcy kredytowego który jej poleca wziąć kredyt na 10 lat, oprocentowanie stale na 5 lat przy najwyższych stopach w Europie, z rata równa. "bo doradca nie ma interesu i jej dobrze doradzi"#kredythipoteczny#zalesie#nieruchomosci#gielda#logikarozowychpaskowJak grochem o ścianę

