Mirki, jak zrzucić z siebie bagaż ostatniej dekady i znaleźć radość życia w aktualnych okolicznościach? 10 lat temu świat, chociaż prostszy i biedniejszy, wydawał się znacznie przyjaźniejszy. Od tego czasu zestarzały się nasze rodziny, a i nam przybyło lat. Trendy #blackpill pozbawiły wielu mężczyzn szans na szczęśliwy związek, małżeństwo, i ojcostwo, skazując ich za samotność i rosnący ostracyzm społeczny. Niespodziewana #pandemia nadwyrężyła i będzie nadwyrężać zdrowie wszystkich. Niedaleko ma miejsce #wojna z brakiem perspektyw na stabilny pokój w perspektywie najbliższych kilku(nastu) lat, która wpływa na sytuację społeczną i gospodarczą, w tym rosnące koszty życia. Życie społeczne i popkulturę niszczy polaryzacja i wojny kulturowe importowane z USA. Straciliśmy wiarę w wiele instytucji. Media społecznościowe odpowiadają za epidemię samotności i przyczyniają się do wzrostu zachorowań na #depresja i #nerwica. Nawet, jeśli staram się "wyłączyć z systemu", to mam poczucie, że to wszystko i tak jakoś się dodaje, stanowiąc bagaż dla mnie i otoczenia.Czy jest tu ktoś w wieku około 30 lat, kto również poczuł taki ogólny "zjazd" na przestrzeni ostatnich 10 lat, ale jakimś cudem wyszedł z dołka i znalazł sposób na szczęśliwe, satysfakcjonujące życie? #pytanie #przemyslenia

