Opublikowane

Jak odnaleźć równowagę między rodziną a oczekiwaniami społecznymi?

W okolicy 30-tych urodzin powiedziałem sobie "dość", ustaliłem życiowe priorytety i przestałem robić to co "się powinno". Zwykle kończyło się tak, że czułem się wykorzystany. Generalnie czułem, że od siebie daje a gdy proszę o coś w zamian, to tego nie ma. Jestem wrogiem oczekiwań od kogokolwiek poza sobą. Swoje sprawy załatwiam samodzielnie, gdy potrzebuję pomocy to najpierw pytam drugiej osoby, co chce w zamian i nie przyjmuję "nic", chyba, ze to najbliżsi, to wtedy logicznym jest, ze wszyscy wszystko wszystkim..Postawiłem rodzinę na piedestale. Zostałem ojcem i obiecałem sobie, ze zasłużę na miano "taty". W pracy staram się najlepiej jak potrafię ale to rodzina jest numerem jeden. Efekt? Czuje się totalnie odtrącony i nielubiany. Moi koledzy śmieją się ze mnie, bo z mimi nie chodzę na piwo. Wyzywają od pantofli i przydupasów aja po prostu kocham moją żonę i dziecko. Moja żona niczego mi nie zabrania i jest super. Jesteśmy w życiu sami. Jej rodzice nie pomagają, bo nie muszą, bo odchowali 3-ke. Moja matka za to robi z siebie najważniejszego gościa i również nie pomaga a tata nie żyje. Czuje, że po prostu jestem potrzebny żonie, by złapała wytchnienie, po dniu czy tygodniu mojej pracy, gdy jest z dzieckiem sama. W pracy też zacząłem stawiać granice, oczywiście nie tracąc a w ostatnim miesiącu znacząco podnosząc jakość swojej pracy. Mimo to mam u szefostwa na pieńku i wiem, ze zbierają na mnie materiały. Więc chyba czas szukać nowego miejsca. Moja matka ma wieczne pretensje do mnie, że nie przyjeżdżam, że nie widuje wnuczki kiedy chce. A jap o prostu nie mam kiedy jej gościć, bo jest sajgon i masa spraw do ogarnięcia a ona wymaga ciasta, kawy, herbaty, pojechanie do niej to też kolejne pół dnia, gdy żona zostaje sama. Razem nie możemy tam jechać. Drama urosła do tego stopnia, że moja matka nie pojawiła się na roczku, choć dostala zaproszenie. Relacja jest bardzo zła. Moja mama jest typowym narcyzem i ma litanię rzeczy "na mnie". Nie umiem się z nią dogadać. Do tego lubi sobie wypić a pijana matka, to moja trauma z dzieciństwa. Doszło do grożenia sądem o zabezpieczenie kontaktów z wnuczką i zakazem pojawienia się na pogrzebie. Teściowie też nie są ze mnie zadowoleni, tez nie spełniam ich oczekiwań. Jestem leniwy, mało zarabiam (5200 do ręki). Więc moja rzeczywistość jest taka, że czuję się na najwyższych obrotach od 5:45 do 23 a swiat widzi tylko to, czego nie udaje mi się dostarczyć. Z jednej strony nigdy nie czulem się lepiej z samym sobą a z drugiej nigdy swiat nie reagował na mnie gorzej. Czy problem leży we mnie? #rodzina #znajomi #oczekiwania
32

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

mk66ko2uid3aatnwkscyh9rg

Dodane: 1 listopada 2024 - 13:39:42
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 2 lata temu