TLDR: jak nauczyć się być signlem po całym życiu w związku?Krótko, bez dram, bo nie było żadnych dram: różowa, 32 lata, w jednym związku od 19 roku życia. Po kilku latach prób ratowania, rozstaliśmy się w zgodzie, bez dramatów, żadnych zdrad i takich historii. Całe swoje dojrzewanie i dorosłość spędziłam z kimś, nie wiem, jak to jest być samotną i cholernie się tego boję. Przywiązuję się do ludzi, potrzebuję ludzi w życiu. Samotność to mój największy koszmar, większy strach niż śmierć, po prostu nawet nie wiem, jak do tego podejśc, jak mam iść przez życie, którego nie dzieli się z drugą osobą. Jest to tym bardziej trudne, że nawet przyjaźnie, o które zawsze bardzo dbałam, nagle się rozmyły, bo ludzie się porozmnażali i zniknęli z radarów, i o ile ja nie zorganizuję jakiegoś spotkania, to rzadko kto się w ogóle odezwie.Czuję się jakby mnie ktoś porwał na inną planetę i kazał na niej funkcjonować. Szukam praktycznych, konkretnych porad, jak sobie w ogóle z czymś takim poradzić. Mam pracę i mieszkanie, żadnych bombelków oczywiście, więc podstawy są zabezpieczone, chodzi mi o to, jak w ogóle się odnaleźć w świecie, który nagle stał się taki obcy i w wieku, w którym ciężko mi już dostrzec jakieś szanse na nowy start.Może jeszcze dodam, że nie jestem osobą, która będzie szukała przelotnych znajomości i pociechy przez łóżko, dla mnie to jakaś abstrakcja, buduję swoje życie na poważnych relacjach i turbo lojalności. #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #rozwod #rozstanie

