Kończę właśnie studia informatyczne i od trzech miesięcy próbuję znaleźć jakąkolwiek pracę w zawodzie. Niestety, bez skutku. Wysyłam CV, czasem ktoś się odezwie, ale kończy się albo na jednej rozmowie, albo na braku odpowiedzi. Mam świadomość, że sam też sobie nie pomogłem — ostatni rok studiów praktycznie zmarnowałem. Przez problemy rodzinne kompletnie się rozjechałem i nie miałem głowy do nauki, projektów, rozwoju. Teraz, kiedy przyszło co do czego, mam wrażenie, że zostałem z niczym.Kolejny problem to dylemat, co dalej — czy iść na magisterkę, może dziennie, może zaocznie — tylko nie wiem, czy to w ogóle coś zmieni. Z drugiej strony muszę z czegoś żyć, a praca za najniższą krajową zupełnie mnie nie satysfakcjonuje. Zwłaszcza że życie w dużym mieście przy takich zarobkach to walka o przetrwanie.Do rodzinnego domu wracać bardzo nie chcę. Mam swoje powody. Ale z kolei tu zaczynam wątpić, czy w ogóle warto się szarpać i gonić za czymś, co może już mi uciekło.Czasem mam też taką myśl, żeby po prostu pierxxxnąć to wszystko, olać branżę IT, zrobić prawo jazdy na TIR-y i wyjechać gdzieś w trasę. Może miałbym święty spokój, mniej presji, więcej kasy na start niż w tym „juniorowaniu bez doświadczenia”. Ale z drugiej strony wiem, że to oznaczałoby powrót do domu rodzinnego, a tam nie mam już żadnych znajomych. I pewnie zostałbym sam do końca życia.Szczerze? Czuję się, jakbym przegrał życie. Czuję się, że jakby nie zależnie od tego co zrobię i tak wyjdzie mi to wszystko na złe. Nie wiem, gdzie pójść, co robić, w którą stronę skręcić. Wszyscy wokół wydają się ogarniać życie, a ja mam poczucie, że totalnie się pogubiłem. Ostatnio ciągle o tym myślę, a ten strach z tego wszystkiego jest tak paraliżujący, że czuję, jak to mnie od środka wyniszcza.#praca #zalesie #gownowpis #pracait #programowanie #programista15k

