Opublikowane

Frustracja z braku perspektyw zawodowych

Moje życie to stagnacja od paru dobrych lat. Wiem w która stronę iść mniej więcej obecnie, ale czuję się bardzo zdemotywowany tym wszystkim. Normalny przeciętny człowiek obecnie łapie jakieś staże/ma spoko pracę z szansą na awans i rozwój, dokształca się, planuje zakup nowego auta, inwestuje na xtb - to są tylko przykłady, ale przesłanie jest takie że stara się progresować. I jestem też ja ewenement, który niedługo skończy 23 lata. Mieszkam w pobliskiej wiosce, niedaleko małego miasteczka z mamą i młodszą siostrą na 30m^2. Pokój niewyrementowany od dłuższego czasu, a mógłbym się przecież za to zabrać, tyle siedziałem na dupie bezproduktywnie, ale nie mam sił i szkoda mi kasy. Nie wiem nawet od czego zacząć, suma sumarum to żyję codziennie tym samym dniem. Czasy gimnazjum-liceum to izolacja od rówieśników, po maturze od razu studia które nie pykły. W międzyczasie wszystko przeplatało się pracą sezonową w gównorobotach typu stacje czy sklepy. Coś jest ze mną nie tak na pewno, prawdopodobnie jakbym poszedł do psychologa to wyszłoby że mam jakąś nerwicę czy inne fobie. Po nieudanej próbie na studiach, stwierdziłem że będę studiował na drugim końcu Polski. Wybrałem kierunek, który jakkolwiek mógłby mi się przydać w przyszłości. Pierwszy rok był trochę powtórką z gimnazjum/liceum ale w miarę próbowałem się socjalizować, w większości były to powierzchowne relację, kumple z uczelni których widziałem zazwyczaj tylko na studiach. Drugi rok na studiach to przełom pod względem socjalizacji miałem stałą paczkę ziomków w akademiku, widzieliśmy się codziennie, nie spodziewałem się, że potrafię przebywać wśród ludzi. Dwa tygodnie temu udało mi się obronić licencjat z FiRu. CV pustka, auta i prawka brak, bo przez ten czas jeździłem tramwajami i ciągle przeciągałem ogarnięcie tego. Mam trochę oszczędności, potencjalnie mógłbym dalej siedzieć na dupie, ale już mi odbija na bani.Wróciłem do siebie do miasta, które nie ma żadnych perspektyw ani sensownych ofert pracy. Zdaję sobie sprawę, że licencjat to gównopapierek, ale nie oczekuje fajerwerków - zwykłe korpo z szansą na awans/rozwój. Planowo po licencjacie chciałem iść do miasta wojewódzkiego ~ godzina drogi od mojego zadupia. Chociaż to miasto i tak wypada blado w porównaniu do jakichś ''metropolii'' typu Poznań, Wrocław, Kraków, bo nie mam tam za dużo takich stricte korpo firm. Ta opcja wydawała mi się najbezpieczniejsza, bo w razie problemów z szukaniem pokoju, mógłbym dojeżdżać pociągiem. Oprócz wysyłania CV przez linkedin, pracuj.pl starałem się też wysyłać bezpośrednio cv do firm. Bez pracy utrzymałbym się tam może 2-3 miesiące. Nie widzę sensu przeprowdzać się tam, żeby pracować w galerii handlowej, chciałbym cokolwiek co mogłoby podbudować moje CV, ale nie mam szczęścia. Przy okazji chciałem tam pójść na magisterkę zaocznie. Finalnie stchórzyłem, dosłownie zero odzewu. Teraz zacząłem kombinować ze statusem w cosinusie, żeby mieć jakiekolwiek wyjście awaryjne z tej sytuacji, bo jedynie co mi zostaje to pójście do gównoroboty w swoim miasteczku i odłożenie do września 2027 jak najwięcej mogę, a mam do tego możliwości bo w takiej sytuacji odpadają czesne i czynsz za pokój/mieszkanie. Tylko ta opcja wydaję mi się bardzo depresyjna, kolejna praca w której się będę meczył psychicznie, że stoję w miejscu mając 23 LATA, a z czystą kartą zacznę w wieku 24 lat mając kompletną pustkę w CV. Z drugiej strony niby spoko, bo przestanę żydzić i będę miał pieniądze na podstawowe rzeczy typu prawko, auto, remont, może w końcu jakaś podróż. Nie wiem co robić na ten moment rozglądać się za jakimiś gównorobotami jak już dostanę papier o statusie pod zlecenie czy czekać na odzew z jednej firmy w moim rodzinnym mieście. Przyznam, że to jedyna rzetelna firma u nas. Nie mają żadnych ofert pracy na ten moment, ale wysłałem mailowo i po kilku dniach, dostałem odpowiedź żebym dosłał oświadczenie z rodo, aby wziąc udział w procesie rekrutacyjnym, ale babka się jebła i nie podesłała załączników. Niby spoko, bo nie zignorowali ale to nic nie znaczy. Przez ten rok plan jest prosty oszczędzić jak najwięcej mogę i iść za rok do większego miasta, zacząć tam magisterkę i znaleźć sobie sensowną pracę czy jakiś płatny staż. #gorzkiezale
00

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

yyuirtpgey9t15w9e8sdg7th

Dodane: 21 września 2026 - 17:57:35
Opublikowane

Autor był widziany43 minuty temu
Zobacz wszystkie wpisy