Opublikowane

Życie w małym miasteczku: frustracje i marzenia o lepszej przyszłości

Ciężkie i nudne to życie w powiatowym. Wszędzie te same twarze, każdy cię zna, ale to przez to że znają twoich rodziców. Mieszkam w pobliskiej wiosce, która ma najszybszy dojazd do tego miasteczka, które liczy 15k ludzi. W większości to starsi ludzie w przedziale wiekowym 30-70. Mało rówieśników, nie wyobrażam sobie żebym znalazł tutaj swoją przyszłą żone o ile kiedykolwiek znajdę. Miasto nie ma nic do zaoferowania, lokalne biznesy np. gastronomiczne zawijają się po pół roku. Mamy kilka obozów pracy, ludzie tam pracują z braku łaku w pełni to rozumiem, ale ciąglę słychać tylko negatywne rzeczy. Szczerze tutaj to nic tylko lina.Będę bronił licencjat we wrześniu, na luzie zdam, pytania nie są jakieś ciężkie. Kierunek ekonomiczny, więc niby szansa na pierwsze lepsze korpo. Staram się o wcześniejszy termin, bo ostatni tydzień września to zdecydowanie za późno. Większość rekrutacji na zaoczne 2 stopnia kończy się przed 20 września. Planowo chciałem iść właśnie kontynuować studia, nie dla samego papieru ale żeby po prostu mieć pretekst, żeby się stąd wynieść i mieć status. Dużo zależy od mojej uczelni, ale wątpię że przełożą mi termin i po prostu zostanę w tym kurwidołku. Szukam pracy zdalnej, ale bezskutecznie. W wolnym czasie gram w gry, ćwiczę sobię w garażu z hantlami a tak poza tym marazm mojego życia mnie powoli wykańcza. #gorzkiezale
01

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

aqy0ugkq2664u9ztfiyfbn2s

Dodane: 11 sierpnia 2026 - 03:36:23
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 11 godzin temu

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy