Tydzień temu wyjechałem (a w zasadzie uciekłem) z Polski do Holandii. Po wielu miesiącach (z kilkoma krótkimi przerwami) nieudanych poszukiwań pracy, byłem już na tyle załamany i sfrustrowany, że uznałem, że skoro nie nadaje się do tego, gdzie aplikowałem (bo pracodawcy nawet nie odpowiadali, mimo doświadczenia, branża związana z danymi SQL, Excele, jakieś narzędzie do wizualizacji danych, chęć rozwoju w bardziej zaawansowanych rzeczach i technikach m.in Python...) to trzeba się wynieść i zacząć od zera.Tutaj i tak nic dobrego mnie już nie czekało, nawet na to nie liczyłem. Brak znajomych, prawdziwych przyjaciół, nie mówiąc już o drugiej połówce. Beznadziejność mojej sytuacji w połączeniu z wiekiem (28 lat) spowodowała, że wolę wyjechać gdzieś dalej niż tutaj się męczyć i wkurzać. Jestem pracownikiem fizycznym, na produkcji samochodów. Praca ciężka, wiadomo, ale przynajmniej coś się dzieje, w ostatniej pracy, z której w zasadzie wyszedłem z dnia na dzień zbyt wiele się nie działo co mnie z czasem rozleniwiało i obniżało moje chęci do nauki czegokolwiek i rozwoju. Niewykluczone, że kiedyś wrócę, żeby zrobić podyplomówkę z Big data lub Data science, ale na ten moment jestem emigrantem na najniższym poziomie.Chciałby ktoś podzielić się swoimi doświadczeniami? Wskazówkami? Zamierzam za jakiś czas zrobić uprawnienia na wózek widłowy, a w dalszej przyszłości spróbować coś z CNC, ale z tego co widzę tutaj, to nie jest tak łatwo i trzeba mieć jakieś elementarne wykształcenie w tej dziedzinie (w Holandii to bodajże jest MBO, HBO itd...nie orientuje się zbyt mocno w tym, słyszałem tylko). Warunki w obecnej pracy tragiczne nie są, dostaje te 17 brutto na godzinę, co po odliczeniu kosztów kwatery od agencji i ubezpieczenia daje mi 1700-1800 euro. Nie jestem gościem, który baluje, z Polakami tutaj też jakoś w głębokie kontakty nie wchodzę, mimo, że ogólnie ludzie tutaj są uprzejmi i w porządku, srogiej patologii nie ma. Za te pieniądze będę mógł nadpłacać kredyt, który wziąłem w Polsce (kwestie zdrowotne, ale nie tylko) i będę mógł jeszcze coś odłożyć.Wiem, że na wykopie są osoby, które były w podobnej sytuacji co ja i mają teraz większe doświadczenie. Macie jakieś wskazówki? Zapomniałem dodać, że pech chciał bo obecny pracodawca nie doszedł do porozumienia z klientem i do końca października będą zwalniać sporą część załogi w tym wszystkim pracowników tymczasowych, w tym mnie. Czytałem parę opinii, że lepiej obrać kierunek na Niemcy i tam próbować. Czy faktycznie? Jak wygląda kwestia przebranżowienia się np. na wspomniane wyżej CNC? Na wózki na pewno prościej sie dostać, pytanie co, gdybym chciał wykazać się większymi ambicjami i próbować coś więćej? Jakieś szkółki, kursy? Słyszałem o ausbildung w Niemczech, ale nie wiem z czym dokładnie to się je, i jest możliwość załatwiania spraw po angielsku (ten język znam najlepiej, Niemiecki gdzieś między A2 a B1, niderlandzki wiadomo - zero)#kiciochpyta #przegryw #emigracja #pracbaza #holandia #pieniadze

