Mam taki problem, że jak zjem porządnie tak do syta, pod korek, to od razu dostaje biegunki. Czasem jeszcze w trakcie jedzenia, a czasem kilka minuta po. Bardzo mnie to dziwi, że reakcje organizmu jest taka szybka. Ale na co dzień nie jadam tak dużo, raczej normalne porcje i problem zupełnie nie występuje. Zdrowa kupa codziennie. Mam tak dopiero od kilku lat. I zdarza się kilka razy w roku. Dziś właśnie miałem taką sytuacje. Byliśmy ze znajomym w knajpie azjatyckiej gdzie płaci się raz i je ile chce. No i niestety, już w trakcie jedzenia dostała takiego strzała. 30 sekund i bym zrobił pod siebie gdyby nie łazienka. Nie jest to może taka biegunka, że woda leci, bardziej konsystencja budyniu. Ale objawia się też takim żółto-pomarańczowym kolorem (na papierze to widać).Poprzednio taką sytuację miałem na weselu.Wydaje mi się, że dodatkowo alkohol może potęgować ten problem ale pije go bardzo rzadko, kilka razy w roku. I to właśnie przy jakiś grillach czy na weselu. I wtedy problem się pojawia. Oczywiście mam tu na myśli jakieś nieduże ilości alko, a nie upijanie się do nieprzytomności.Co mi może być i czy brzmi to niebezpiecznie? Oczywiście u lekarza byłem. Wyniki z krwi w normie (morfologia, tarczyca, trzustka, wątroba, nerki, lipidogram, brak jakiś niedoborów w witaminach itp), mocz i kupa badane i jest ok, na usg nie widać nic. Lekarz kazał pobrać probiotyk i tyle. Jak się nie przejadam to problemu nie ma więc mam się nie przejadać. To tyle.Jestem zdrowy, żadnych leków nie przyjmuje, odżywiam się normalnie i raczej zdrowo, gotujemy w domu samemu, sport uprawiam, nie mam nadwagi ani żadnych innych problemów. Wiec 37 lat. Mam tak może od 32-33 roku życia. I mam wrażenie, jakby to narastało z czasem. Zdarza się częściej. Ale dalej rzadko bo jadam tak sporadycznie.#dieta #zdrowie #medycyna

