Zastanawiam się czemu tak dużo osób w obecnych czasach gardzi audytem. Obecnie (nie licząc warszawy) po FiR albo ekonomii zazwyczaj się kończy w jakiś SSC lub BPO klepiąc jakieś dane finansowe dla zagranicznego korpo, ewentualnie idzie się pracować do biznesu na analityka finansowe albo księgowego. W każdym z tych miejsc dostajesz plus minus 6/7k brutto na start z widokiem na 10k jak twój bardziej doświadczony kolega odejdzie do innego miejsca lub przejdzie na emeryturę. Ludzie potrafią być po 20 lat na tym samym stanowisku.Tymczasem w audycie, po pięciu latach expa o ile ogarniasz masz już poziom menadżerski. O ile jesteś w stanie się utrzymać do tego czasu to masz gwarancję wypłaty 20k brutto i więcej. Mając uprawnienia biegłego masz możliwość robienia B2B, gdzie państwo nie zabiera ci połowy wypłaty. Jak audyt ci się znudzi to idziesz do biznesu na kontrolera finansowego, gdzie poniżej 15k się nie schodzi. Jasne, to jest wymagająca praca, często w sezonie robi się po 10-12 godzin dziennie, ale za to potem w ciągu roku ma się dużo lepszy work life balance. Dodatkowo masz uprawnienia, więc nie zastąpią ciebie goście z Indi, przenosiny działów tobie nie straszne. Nie wiem, jaka może być lepsza alternatywa od tego w mieście 200-1000k po studiach finansowych. Młodzi ludzie chcą mieć work life balance i jednocześnie zarabiać tyle co osoby, które stale się rozwijają i biorą odpowiedzialność za robotę. #big4 #korposwiat #pracbaza #audyt #finanse #banki #bankowosc #ekonomia #fir

