Opublikowane

Jak radzić sobie z trudnościami w relacji po porodzie?

Moja #rozowypasek po #ciaza stala sie okropnym człowiekiem. Wyszły z niej najgorsze cechy. Jest okropna. Czepia się wszystkiego, nawet źle zawiniętych bułek. Dla rodziny porzuciłem wszystko. Od 1,5 roku nie wychodzę nigdzie poza pracą. Dosłownie nigdzie. Olałem kolegów, olałem hobby i pasje. Wybija 16:30-17 jestem w domu. W domu jestem 10000% zaangażowany. W zasadzie w 100% przejmuję dziecko, ona ogarnia sprawunki i siedzi sobie w telefonie czy coś. Mi to sprawia ogrom radości, w weekendy w zasadzie żona tylko gotuje a całe sprawy dziecięce ogarniam ja. Wielokrotnie daje jej "wychodne" na jakieś zakupy, do koleżanki etc., bo rozumiem, że można och..eć nawet z najlepszym maluchem w czterech ścianach z 30 minutowym spacerniakiem po osiedlu, szczególnie zimą. Ale i tak w zamian spotyka mnie jazda. Nie ma żadnych zahamowań i szacunku. Krzyczy przy dziecku, wyzywa. Nie spakuje się i nie wyjdę ze względu na tego maluszka, ale powiedziałem jej nie raz, ze gdyby mie dziecko, to nas by nie było, bo nie wierzę w to, co odwala. Staram się zachowywać stoicki spokój ale mam ochotę drzec mordę. Nie robię tego, bo moi rodzice ciągle darli mordy i nie będę tego powielał, więc po prostu "nadstawiam drugi policzek". Jestem wdzięczny, że nasze dziecko jest zdrowe, nie jest upośledzone, świetnie się rozwija i jest naprawdę mega-super-cool ale tak naprawdę mam dwójkę dzieci pod dachem. Maleństwo i rozwydrzoną nastolatkę. Od porodu nie ma między nami niczego, o seksie nie wspominajac. Po prostu ona nie ma ochoty. Przed i w ciąży był non stop. Jak się "staraliśmy" to po 2-3x dziennie, niezależnie od fazy cyklu i szans na ciążę. Teraz jest zero. W sumie mam to gdzieś. Pomarańczowa strona załatwia sprawę, ale trochę to taka przyjaźń jest. Do psychiatry nie, do psychologa nie. A po prostu jej zachowanie jest nieakceptowalne, wobec mnie i dziecka. Nie mam dla niego żadnej akceptacji. Nie mamy żadnego wsparcia babć, cioć itp. żłobek odpadł z jej decyzji ale ja ją poparłem. (Wówczas powodami były brak dwustronnej komunikacji z dzieckiem, choroby żłobkowe, brak poprzedniej pracy). Wiedzielismy, że tak będzie. O dziecku rozmawialiśmy rok. Snułem wszelkie najgorsze scenariusze. Sprawdza sięcten najbardziej prawdopodobny a jej "jestem gotowa" okazało się być g.. prawdą.Mnie też boli ciało od noszenia 11kg, mnie teź bolą oczy bo śpię jeszcze krócej niż ona, ja mam do tego problemy z pracy, które tam zostawiam, mam terminy, mam obowiązki. Ale cieszę się każdym dniem. Moglibyśmy walczyć o życie dziecka, swoje, o zdrowie. Moglibyśmy mieć dziecko chore, upośledzone. Mamy zdrowe, mądre, zabawne dziecko. Czy ja serio muszę sluchać, że z h... Spadłem, bo źle wsadziłem miskę do suszarki? Bo źle coś leży, bo czegoś nie dopilnowałem. Przez 1,5 roku nie było afery o nic poważnego. A afery są od w sumie roku codziennie. Od rana wstaje nafukana, choć dziecko śpi całą noc, wstaje często gdy ja odgodziny jestem w pracy. Codziennie ma podane śniadanie, ciepło w domu, nakarmione i zaopiekowane zwierzęta. Ja wiem szara codzienność ale każdy dzień to krok ku lepszemu, dzieciak chodzi, zaczyna gadać, uczy się codziennie czegoś nowego. Wtf? Nie róbcie sobie dzieci z wariatkami.
617

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (5)
mirko_anonim
Opublikowane
skrupulatny-twórca-73 pisze:
@skrupulatny-człowiek-50:ale jak nie masz dziecka to chociaż jak piszesz już te fantazje niewiadomo po co to doczytaj o rozwoju dziecka, bo 2 latka nie nauczysz czytać, a już na pewno nie mówić biegle po angielsku.chyba ze jestes botem co ma spamowac internet bzdurami. też nie wiadomo po co.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
obowiązkowy-strażnik-4 pisze:
@interpenetrate:tyle słów i zero treśći. Jesteś botem?
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
skrupulatny-człowiek-50 pisze:
Mialem to samo, Po porodzie wieczne pretensje kalibru ze np specjalnie zostawilem fusy w ekspresie i ona musi wyrzucic bo ikonka sie jej pokazala, albo ze wode wypilem z czajnika a ona miała ochote ://// ja pracowalem ona nie, ale sumarycznie wiecej czasu to ja bylem z dzieckiem za noworodka. Przy mnie zrobila pierwszy krok, Nauczylem 2 latke czytac literki oraz mowic po angielsku, teraz mowi biegle (ma 3 lata). Po jednej akcji bylej okolo 2 urodzin dziecka powiedzialem ze mam dosć, ona jakby na to czekała. Uciekla do mamy, a ja dostalem pozew o alimenty, same klamstwa typu ze nic nie robie przy dziecku, nie spedzam czasu, nie zajmune sie. Kwote ustalila sobie na 4k bo dziecko lubi niby egzotyczne owoce(chyba wziela to ze sprawy boruca), sedzia klepnała mi 2k. A ja dalej sie zajmuje dzickiem tyle ze naprzemiennie juz, tyle dobrego. byla nie pracuje do teraz(zagarnia dodatkowo 800+). W zyciu bym nie uwierzyl ze tak skoncze, czlowiek z wyzszym wyksztalceniem, spokojny. Moja wina, ona zawsze byla konfliktowa i miala wieczny syndrom ofiary(wszystkich wina tylko nie moja)
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
skrupulatny-twórca-73 pisze:
Obczaj książkę "No more mr nice guy".Dałeś sobie wleźć na głowę "bo dziecko" i tak będziesz miał bo już przyjęła to za normę w związku z dzieckiem. Tak jak ty to wziąłeś za normę bo w rodzinie miałeś podobnie. Powtarzacie schematy ze swoich domów. Ciężko jest z tego wyjść, zwłaszcza jak jedna strona nie widzi problemu.Ja np. u siebie widzę że zachowuje się jak mój ojciec z niektórymi rzeczami których nienawidziłem. Ale to mam w podświadomości. I staram się to hamować w stosunku do moich dzieci. Ale i tak jak jestem zmęczony to te zachowania się pojawiają. Moja żona o tym wie, a też ma swoje zachowania wyciągnięte z domu, które mnie wkurzają i o których też ona wie i stara się je hamować.I widze u ciebie to samo jest, miałeś w domu darcie mordy więc jak żona ci drze morde to jest to dla ciebie ok, bo tak pamiętasz że ma wyglądać rodzina.Czy wiesz jak wyglądała rodzina twojej żony? Bo ona też powtarza schematy które zna u siebie.Terapi nie polecam, bo gardzę terapeutami, ale jak nie potraficie porozmawiać sami ze sobą, zrobić introspekcji każde z osobna a potem razem we dwoje to chyba jednak lepiej mieć osobę trzecią co pomoże.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
odpowiedzialny-kartograf-41 pisze:
Polish Dream
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

d4p8q5v5fywkrwugd0kp24j6

Dodane: 11 grudnia 2024 - 22:43:22
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy