Ciekawe jak ja miałam się uczyć, kształcić dalej jak nie mogłam? Musiałam zaraz iść po liceum do pracy, magazyn na 3 zmiany w mojej pięknej pipidowie powiatowej. Ojciec bojktowal moja mature, wydzierał się na mnie, że mam do roboty zapieprzac. W domu się nie przelewało, już samo to, że do wyprowadzki, do 19 roku życia dzieliłam pokój z rodzicami za meblościanka. Każda moja nauka, powtórzenie materiału odbywało się przy głośnym telewizorze, ojcu który siedział przed tym telewizorem i się wydzierał. Na podpaski ojciec nawet nie chciał dawać, na bieliznę, zakręcał zawory z wodą w domu, bo twierdził, że kąpanie tylko raz na tydzień w niedzielę. Moja matka nawet nie miała nic do powiedzenia, sama była bezrobotna żyliśmy z małej emerytury ojca. Jeszcze ten pokój dzieliłam z bratem. W jednym pomieszczeniu, koło 30 metrów, 4 osoby. Tak, wyprowadziłam się z tego horroru, mieszkam w Wojewódzkim mieście 650 km dalej, nie mam z nikim kontaktu. Już 10 lat mija, ale co ja z tego mam? Zryta bania, psycha, nie potrafię być w związku, polubiłam swoją samotność. Terapia była, poniewaz byłam tak zamknięta w sobie, zastraszona, że nie potrafiłam określać swoich emocji, tego co czuje. Jak ja mam żyć? Mam stwierdzona nerwicę, już od dziecka. Matka mnie faszerowała tabletkami na uspokojenie. Co najlepsze, przypomniało mi się to na terapii i mam traumę przez to. Jak mam się rozwijać, w pracy, zawodowo, jak znowu pracuje na magazynie, twierdzę, że do lepszej pracy się nie nadaje. To wszystko jest bezsensu.#rozowypasek #zalesie #przegryw

