Potrzebuję anonimowej porady od #niebieskiepaski (opinia #rozowepaski też może być pomocna) w temacie #finanse w #zwiazki.Czy jeżeli mąż jest w stanie zarobić na utrzymanie rodziny na normalnym poziomie i nie ma problemów finansowych, to mimo wszystko ma prawo oczekiwać od żony pracy przynajmniej na pół etatu za najniższą pensję w celu zwiększenia bezpieczeństwa finansowego oraz odłożenia jakichś pieniędzy na przyszłe większe wydatki np. kupno mieszkania (aktualnie w komunalnym) czy też związane z dorastającymi dziećmi (aktualnie 7 i 9 lat)?Pracuję w korpo dosyć intensywnie i w tym tempie pracy pewnie do emerytury nie dociągnę. Chciałbym zmienić ją na spokojniejszą, ale boję się zaryzykować nie mając drugiego źródła dochodu w małżeństwie i nie mogąc w razie czego liczyć na pomoc dalszej rodziny.Stan ten trwa już 12 lat, mimo, że od około 5 lat, kiedy to nasz syn skończył 2 lata, żona mogłaby już do pracy wrócić.Ja 41 lat, ona 38.Ciekaw jestem Waszych opinii, bo z żoną niestety nie mogę w tym temacie dojśc do porozumienia, mimo, że na początku naszej znajomości oboje jasno mówiliśmy, że nie interesował nas układ, że mężczyzna zarabia, a kobieta dba o dom.

