#programista15k #lekarskiOkropnie ból dupie, że nie poszedłem na lekarski tak jak moja dziewczyna. Ja jako, że zawsze byłem bardzo mocny z matmy, to poszedłem na infe i mimo, że jestem na jednej z lepszych w polsce (98% z rozszerzenia z matmy here), to żałuje, że nie wybrałem leku. Po pierwsze dlatego, że lek jest konceptualnie na poziomie podstawówki, po drugie dlatego, że po tej konceptualnej podstawówce masz całe życie ustawione siedząc w gabinecie i klepiąc recepty. Najbardziej rozpierdalają mnie ameby na wykopie, które potrafią mówić coś, że studia informatyczne != lekarskie poziomowo. Więc klaryfikuje sprawę: studia na informatyce MIMUW lvl, są nieporównywalnie cięższe konceptualnie niż lekarski kiedykolwiek i jest to obiektywny fakt.Na lekarski aktualnie mógłbym się dostać pisząc biologie na 40% bo resztę uzupełniłaby mi matematyka i rozważam czy nie pojebać tej infy (2 rok here). Rozważam taką opcję na wypadek gdybym nie znalazł jakiegoś sensownego stażu (mówiąc sensowne to mam na mysli faangi/wieksze banki/fundusze inwestycyjne) na przyszłe wakacje. Mam po prostu wrażenie, że bez stażu w jakiejś topce na studiach to aktualnie nie ma co w to brnąć dalej. Bardzo proszę o jakieś wskazówki i jakbyście postąpili na moim miejscu. Dodam, że software engineering i tak zamierzam łączyc z jakims managmentem, moze salesami, więc argument "jestes spierdoksem z infy, nie idz na lek" nie trafia.

