Pewna dziewczyna mi się podoba i wydaje się, że moglibyśmy do siebie pasować. Mieliśmy iść się spotkać, a przed tym wydarzeniem zupełnym przypadkiem widzę ją z innym chłopakiem. Czy to powszechna praktyka, że jest się w związku do czasu znalezienia potencjalnie lepszej gałęzi?Nadal się nie otrząsnąłem i coś do niej czuję, ale jakoś straciłem do niej szacunek. Z drugiej strony może racjonalizuję i jakby ją odbić, to może będzie warto? Nie wiem jak to trafniej ująć w słowa. Po 20 roku życia trudno znaleźć wolną singielkę, a ludzie nadal zmieniają partnerów.

