Zaczynam się zastanawiać, czy dobrze zrobiłem, decydując się na kota. Chciałem zaopiekować się biednym kotkiem, a że zawsze kochałem koty, zdecydowałem się na jednego. Niestety, przekonałem się, jak kosztowne jest utrzymanie takiego zwierzaka. Nie chodzi nawet o karmę — dobrą mokrą karmę z odpowiednim składem można kupić w atrakcyjnych cenach przez internet, szczególnie na promocjach. Bardziej przerażają mnie koszty wizyt u weterynarza, które są naprawdę wysokie. Szybka i krótka wizyta to wydatek rzędu 200-250 zł, a trzeba je wykonywać regularnie, zwłaszcza jeśli kot jest młody. Kastracja kotki? Od 1000 do 1500 zł. Koszty rosną jeśli ma się jakąś specyficzną odmianę, rasę.Najgorsze jednak spotkało mnie w święta, kiedy kotka 2 tygodnie przed swietami stracila apetyk — jadła dziennie znacznie poniżej normy, jakieś 50-100 g. Poza tym jak nigdy wczesniej potrzebowała uwagi i irytowała się gdy głaskało się ją po brzuchu, jakby coś ją bolało. Okazało się, że zjadła świąteczną dekorację z bombki choinkowej, a przy okazji znaleziono w jej jelitach igły z plastikowej sztucznej choinki. Koszt operacji wraz z wizytami wyniósł około 4500 zł. To jednak nie koniec, bo czekają mnie jeszcze dodatkowe kontrole, które pochłoną kolejne 500 zł.Gdybym wiedział że tak to będzie wyglądać, nie brałbym kota. I chyba radziłbym wam to samo jeśli nie zarabiacie dużo.#koty #zalesie #zwierzeta

