Ostatnio zacząłem pisać z 40-letnią kobietą. Ja mam 25 lat i zastanawiam się, czy taka relacja byłaby odpowiednia. Nie chodzi o to, że młodsze, dwudziestoletnie dziewczyny mi się nie podobają, raczej mam wrażenie, że te młode nie są mną zainteresowane nawet jak staje na głowie. A ta kobieta natomiast wyraźnie daje mi sygnały zainteresowania. Chce się spotykać, flirtuje, wysyła odważniejsze zdjęcia i szczuje cycem z głebokim dekoltem itp. Jest bardzo atrakcyjna, zadbana i naprawdę dobrze się prezentuje.Mnie jednak interesuje coś poważniejszego, relacja na stałe, a nie przelotna przygoda. Dobrze się dogadujemy, mamy podobne poczucie humoru i po prostu czuję między nami dobry vibe.Martwi mnie jedynie różnica wieku. Myślę o przyszłości. Za 10 lat ona będzie miała 50 lat, a ja 35. Zastanawiam się, czy na dalszym etapie życia nie pojawią różnice w potrzebach, energii czy planach. Te myśli trochę mnie niepokoją.Z drugiej strony jesteśmy dorosłymi ludźmi. To nie jest sytuacja, w której ktoś jest niepełnoletni. Oboje jesteśmy świadomi i dojrzali. Może więc sama liczba w metryce nie powinna mieć aż takiego znaczenia?Prosze o powazne odowiedzi w komentarzach. Poznałem ją przez przypadek w aplikacji do pisania typu gg, ale nie chce zdradzac dokladnie. Dodam, że ona nie ma dzieci, ani nigdy nie była mężatką.#seks #zwiazki #rozowepaski #pytanie #kiciochpyta #niebieskiepaski

