Jeżeli biuro pośrednictwa pracy przyjmowało mnie na podstawie tygodniowych/dwutygodniowych umów zlecenie do świadczenia pracy w jednym Januszexie, to czy taka forma zatrudnienia jest dla mnie jakkolwiek wiążąca w dłuższej perspektywie?Przykład: Wypełniłem czas ostatniej umowy, potem uznałem że mam firmę w dupie i nie podpisywałem kolejnych umów, a chęć zwolnienia zadeklarowałem gdzieś po miesiącu nie podpisywania umów i nieprzychodzenia do roboty.Na chłopski rozum : umowa zlecenie nie obligowała mnie do niczego. Wypełniłem ją, nie jestem zobligowany do podpisywania kolejnej i pracodawcy g... do tego. Jeżeli zależałoby mu na ciągłości pracy i pewności, to od tego jest UoP i wtedy faktycznie, sam czułbym się w obowiązku do pewnych rzeczy.Ale jest drugi wilk, że to państwo antyludzkie, więc wcale nie dziwi mnie scenariusz, w którym chłopek-roztropek zatrudniany na umowę o gówno i traktowany jak śmieć, nagle staje się "niezbędny dla funkcjonowania zakładu bo tak" i spotykają go jakieś represje, bo nie zadeklarował, że nie ma zamiaru podpisywać kolejnego cyrografu i miało to "bliżej nieokreślone" konsekwencje dla zakładu.#kiciochpyta #pracbaza #prawo #prawopracy #januszex

