#zalesie #tesciowa #rodzina #zwiazkiPo ślubie teściowa otrzymała akt aby w pracy udokumentować urlop okolicznościowy.Teściowa pracuje w ZUS.Przypuszczam, że dopiero z aktu małżeństwa odczytała mój pesel i sprawdziła sobie w systemie jakie składki odprowadzam.Dla niej, osoby w małym mieście, ze spłaconym mieszkaniem, odchowanymi dziećmi i pracy 25 lat w jednym miejscu 16000 brutto to pewnie zawrotne kwoty (to 10,5k netto w pierwszym progu, 9k w drugim :( ), dla mnie tak średnio bo nie mam nic poza tym co sobie odłożyłam z tej pensji przez ostatnie 2 lata, na wynajmie.Teściowa widzę, że wie, ale trzyma fason. To znaczy tak myślałam, że nie rozgaduje raczej, jednak ostatnio daleka ciotka niebieskiego (on widział ją 15 lat temu, ja wcale) zaczęła podpytywać czy nie zostanę ciocią chrzestną jeszcze jej nienarodzonego wnuka. Zaczęło mi to dawać mocno do myślenia, bo kobiet w rodzinie spokrewnionych jest dużo, w dodatku wierzących (my mamy ślub jednostronny bo nie wierzę), a podchody są do mnie. Trzymajcie mnie bo w tej grze pozorów nie chce dyskutować z teściową o naszych możliwościach, a pozwala sobie na coraz więcej przytyków i dziwnych insynuacji. Mąż dość szybko ją usadza, ale jak ja się wkur€&@ to trzymam to w sobie i się to tli powoli z maską uprzejmości na twarzy.Ja nie wiem ile wytrzymam w tej pracy, jest mocno stresująca, zarabiam znacznie więcej niż mąż, nie lubię tej pracy, ale ustaliliśmy że jeszcze przetrzymam aby mieć więcej odłożone wkładu na nasze mieszkanie i mieć macierzyński opłacony. Pewnie wypadnę z obiegu przy pierwszym dziecku i nie znajdę drugiej za tyle samo. Tak chciałam tylko się wyżalić, zawsze chciałam finanse trzymać w maksymalnie strzeżonej sferze bez oczu rodziny na rękach i ocen. Nie lubię teściowej, dobrze że mieszka daleko i dobrze, że mąż to nie jest mamisynekiem z nieodciętą pępowiną.Jeśli ktoś ma pomysły jak to rozegrać, albo chociaż się nie złościć to będzie mi miło wysłuchać rady.

