Ostatnio się mocno zastanawiam nad zmianą ścieżki "kariery" i czy jest jakiś zawód z niskim progiem wejścia nie wymagajacy 5 lat doświadczenia albo który nie wiąże się z ewidentną patologią. Obecnie jestem korposzczurem i wkurwia mnie mindset ludzi wkoło ale też nie widzę perspektyw na przyszłość, bo IMO jest to coś co AI wyprze jako pierwsze. IT na ten moment to chyba ślepa uliczka, zresztą nigdy mnie to nie jarało i ludzie też często specyficzni. Myślałem o pracach typu elektryk ale nie zachęca kontakt z alkoholikami albo łamanie zasad bhp (stawiam że w porównaniu do korpo w takich miejscach kodeks pracy nie istnieje). To tak z brzegu pewnie mój zjebany umysł na każdą propozycję znajdzie 3 argumenty na nie, ale liczę na pomoc może coś mi umyka. Smacznej kawusi xd#praca #przegryw #kariera #gownowpis

