Też macie taki ogromny dysonans, kiedy czytacie te wszystkie wzywające o pomstę do nieba wpisy nt. leniwej młodzieży i brak rąk do pracy?Zupełnie tak jakby bramy eldorado miały się otworzyć przed pierwszym młodym, który nie przygra w ch&^a.A potem myślicie o swoich #pracbaza w (niedalekiej, bo wpis głównie do grupy wiekowej 25-30) przeszłości i jakby... nikt nie potrafił docenić ciężkiej pracy?W sensie, jeżeli widzisz masowo wpisy nt. "nie mogę zatrudnić pracownika, bo każdy młody się obija", to wydawałoby Ci się, że jeżeli już pracodawca znajdzie młodego, który chce pracować, a wręcz jest w stanie ciężko pracować, to go doceni. No nic bardziej mylnego.Biegałem z gruzem, biegałem z młotem pneumatycznym, biegałem z workami cementu i z panelami fotowoto. Wszędzie praca była ciężka, ale jakby nikt tego nie zauważał. Nie mówię o brawach na fajrant, tylko że zapi3rdol był defacto defaultowy. W dłuższej perspektywie żaden pracodawca nie docenił, że "chce mi się robić". Mam wrażenie, że z perspektywy czasu, szef zaczął myśleć że z workiem na plecach to już przyszedłem do roboty. Jak byłem w gimnazjum i wiedziałem, że nie jestem człowiekiem, który gra w uja, to z przyjemnością czytałem takie wpisy."Hehe Ci młodzi... Jak ja wejdę na rynek, to szefuncie docenią szykownego pracownika"Byłem delikatnie rozgoryczony młodzieżą i rozochocony "szansą", bo przecież jak wszyscy się obijają, to mnie docenią, mi się należy.xDMam wrażenie, że jakbym balansował nad wulkanem z paletą kostki brukowej na plecach, to i tak nie zrobiłoby na przedsiębiorcy TM, wrażenia.Takie wpisy się fajnie czyta, bo mają wydźwięk, że wszyscy to obiboki i wystarczy ciężko pracować, ale życie to weryfikuje. Wypłata za godziny i kop w dupę, nie ty, to następnego się wyszlifuje. Opłacenie SEPa to szklany sufit rozwoju u polskich przedsiębiorców.#pracbaza #zalesie #przemysleniazdupy

