Zostawiłam faceta i on ma cały czas taką reakcję :OOOOczywiście też i pretensje do mnie, mówi że będę żałować, że problemy się rozwiązuje na co znowu ja mam reakcje xDMam z nim jeszcze kontakt tylko dlatego, że muszę od niego zabrać meble a czekam na transport i mamy kilka spraw do załatwienia. Potem na zawsze i wszędzie dostanie bloka.Ale o co chodzi? On ma 32 lata. Mówił, że chce rodzinę, stały związek itpTymczasem: na życie się składamy po równo, robi bałagan i nie sprząta, nie umie gotować, potrafi przynieść pranie z balkonu i rzucić w kąt bez składania i nie widzi w tym problemu. Od czasu do czasu rzuca mi zazdrością bez powodu przez co ja później dziwnie się czuję bo nie rozumiem sytuacji.Po roku mieszkania razem miałam już kompletny obraz jego osoby oraz tego, że za bardzo kolorował na swój temat albo opowiadał może o wyobrażeniach a nie faktach.Miałam już bardzo dość, zakupy, sprzątanie, gotowanie przy pracy i innych zajęciach, robienie tego za dwoje powodowało we mnie wieczną złość. Byłam spokojna, normalnie prosiłam ale tak poważnie musiałabym zachowywać się jak jego matka żeby coś z tego wykrzesać a tego na 100% nie chce. Jak olałam te czynności to skończyło się na wiecznym syfie i syfiastym jedzeniu albo zamawianiu czegoś na szybko więc jemu chyba tak pasuje.Oczywiście uznałam, że to przesada, że mi kompletnie zbrzydł i nie pasujemy do siebie. Powiedziałam mu mniej więcej to co tutaj i zakończyłam to. Nie obyło się bez pretensji, nazywaniem mnie niedojrzałą itp xD oraz oczywiście namawianiem mnie do powrotu bo tak dobrze się układało xDDD Powiedziałam wtedy, że dobrze to było dla niego bo próbował ze mnie zrobić swoją matkę od obowiązków domowych a dla mnie to patologia. Stwierdził, że nie prosił o to, nie rozumiał że swoją biernością, syfiastością to właśnie on wymuszał na mnie te czynności a ja jasno mówiłam, że muszę żyć czystym, zadbanym miejscu bo inaczej nie potrafię i nawet nie chcę.Jak wróciłam do siebie to poczułam ulgę jak cholera.Zabawne jest jak bardzo ludzie potrafią udawać. Zanim zamieszkaliśmy razem zawsze miał porządek i nawet potrafił zrobić mi coś do jedzenia albo zabrać gdzieś, zaplanować randkę a później kompletne zero. Wolę być z moją jedną rybką niż kimś takim.#zalesie #zalpost #zwiazki

