hej, piszę tutaj bo chcę się trochę wyżalić i zasięgnąć opinii innych.mam wrażenie że mojej #różowypasek się NIC nie chce, no po prostu nic. Jesteśmy młodzi, dobrze zarabiamy i korzystamy z życia. U mnie praca etatowa, u niej "zleceniowa" - ale z postojowym w wysokości stawki zlecenia, więc jak etat tylko elastyczny. Stawka rzędu ~110 zł/h netto, praca nie jest ciężka ale rozumiem jej argumenty że nie chce pracować więcej niż 5h dziennie - OK. Tylko do tego doszedł kolejny argument. Teraz chce pracować max 3 dni tygodniowo bo "jej się nie chce tyle". Nie chodzi tu o złe warunki czy atmosfere w pracy - tą ma wręcz cudowną, z klientami sobie świetnie radzi.I miałbym to gdzieś, tylko chcemy razem kupić mieszkanie w przeciągu 2/3 lat. Oboje zdajemy sobie z tego sprawę i wiemy że potrzebujemy odłożyć ok. 100k/głowa.Mam jedno własnościowe w którym mieszkamy i zrzucamy się tylko na pare stówek czynszu, więc nie ma prawie kosztów w życiu, jednak potrafi przepieprzyć połowe swojej pensji miesięcznie na głupoty - vinted, ciuchy, jakieś inne gówna. Nie komentuje tego ale denerwuje mnie że nie ma ŻADNYCH "aktywów trwałych" i jej na tym nie zależy. Może ma hobby na które wydaje? NIE. Jej hobby to oglądanie influencerek, na instagramie potrafi spędzić ~5/6h dziennie.Co przelało czare goryczy że piszę ten post? Otóż zastanawia się nad rzuceniem pracy bo ona by chciała jeszcze raz postudiować, więc chuj z jej magistrem - zapisują się z koleżanką na kulturoznawstwo ( ͡° ͜ʖ ͡°). Bo przecież te influencerki podróżnicze które tak ogląda są takie obeznane i w ogóle i ona tak chce. Chuj z naszymi planami i stabilną przyszłością.Rozumiałbym to podejście gdyby/śmy faktycznie zarabiali okolice minimalnej i nie mieli perspektyw - ale tak nie jest.I może bym tak nie psioczył o tych pieniądzach, ale oboje jesteśmy raczej z biednych domów, nie możemy liczyć na wsparcie rodziców a całe życie na 30 metrach siedzieć nie będziemy.Nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Staram się ją wspierać, nie krytykuje tych pomysłów, nie wymagam. Rozumiem że nie chce się jej pracować, no ale mam wrażenie że przegina.Taguje #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow i może #depresja ?

