Mam problem ze swoim #niebieskipasek albo ze sobą - zapraszam do oceny sytuacji. Jesteśmy razem pół roku, na razie jest to związek na odległość, bo ja studiuję w innym mieście (obrona za miesiąc), więc widujemy się w weekendy. Facet jest ogólnie świetny, inteligentny, zabawny, ambitny, kocham go i on mnie, dba o mnie, ale (jak zawsze jest jakieś ale w takich historiach) robi rzeczy, które strasznie mnie wkurzają. W tygodniu pracuje w garniaku (jest adwokatem, więc styl typu dandys), ale za to w weekendy, czyli wtedy kiedy my się widzimy, chodzi w chyba najgorszych swoich ciuchach, często dziurawych czy nawet z plamami. I uprzedzając - nie chodzi mi o to, żeby latał przy mnie odwalony jak do roboty, no ale są jakieś granice, nie znam nikogo kto wychodzi z domu w podartych czy brudnych ubraniach, a on to robi... Twierdzi, że ma to gdzieś i musi odreagować tydzień pod krawatem... Czara goryczy została przelana jak zdjęłam mu z suszarki całkiem podarte gacie i chciałam wywalić do kosza, bo myślałam, że się w praniu zniszczyły, a on kazał mi je zostawić, bo to „do spania”, no a potem patrzę na taką dupę w dziurawych portkach i mi się wszystkiego odechciewa. Od razu powiem, że pieniądze na nowe ciuchy nie są tu problemem, on w żadnym stopniu nie jest ani biedny, ani skąpy (ciuchy do pracy kupuje często), poza tym dodatkowo proponowałam, że sama mu trochę nowych rzeczy kupię i zaczęłam to powoli robić, a on nadal chodzi jak chodzi.Kolejna sprawa, nie wiem czy to dotyczy wszystkich facetów (pierwszy raz jestem w związku), ale mój niebieski ciągle drapie się po jajach i mlaszcze przy jedzeniu (nie zawsze, ale jednak). Poznałam w życiu prawdziwych oblechów (choćby mój brat, który jest po prostu świnią niedbającą o higienę) i w porównaniu z nimi być może to nic takiego, ale mnie to irytuje. Dodatkowo mój niebieski trzyma strasznie długie i krzywo obcięte paznokcie u stóp, czego wcześniej nie zauważyłam, bo nosił skarpety. Strasznie mi to przypomina mojego dziadka i nie mogę na to patrzeć po prostu. No i przechodzimy do clue tego wpisu. Kończę studia i zaproponował mi, żebym się przeprowadziła do niego, ale zdałam sobie sprawę, że te wszystkie rzeczy spowodują, że z nim nie wytrzymam na co dzień, jeszcze w kawalerce. Poza tym on jest dość głośny i lubi słuchać ciągle muzyki, a ja lubię ciszę. Na co dzień pracuję w szkole, więc po pracy chcę sobie odpocząć na osobności, czytając książkę czy grając na kompie, a nie patrzeć jak mój facet się drapie po jajach czy mlaszcze w dziurawych ciuchach… No i teraz pytanie, czy to ja przesadzam i wszyscy niebiescy się tak zachowują (to byłoby przerażające) czy to jednak nie jest normalne? A jeśli jednak nie przesadzam to jak z nim rozmawiać o tych sprawach i czy to możliwe, że on zmieni swoje zachowania? #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow

