To nie przypadek, ze pokolenie Z jest tak samotne to wszystko wina tego skurwialego komputera, internetu ktorym juz rzygam. Ted mial racje. Co ja powiem swoim dzieciom? W czasie kiedy moi rowiesnicy bawili sie, czerpali z zycia garsciami, ja siedzialem i gnilem na krzesle siedzac przed komputerem. Zeby bylo jeszcze zabawniej to nie musze sie wysilac, bo mieszkam w akademiku a i tak nic mi to nie dalo. Kazdy dzien taki sam, aktualnie euro choc troche mi umila moje ostatnie dni w duzym miescie. Oczywiscie ogladam je samotnie. Nie wierze, ze ludzie ktorzy mnie otaczaja albo mam z nimi stycznosc nie pomysleli ani razu, ze mam jakies problemy ze soba i nie jestem normalny. Nie mam depresji, ale za to nerwice, leki, fobie ktore przeszkadzaja mi w funkcjonowaniu. W gimnazjum taki stan mi odpowiadal, ale teraz czuje spora potrzebe bliskosci z drugim czlowiekiem. Dziwnym trafem ciezko trafic na osobe przy ktorej czulbym ze warto sie zaangazowac w ta relacje. Nawet jak sie probuje dopasowac to i tak koniec koncow to nie jest to (mowie tu o ludziach np. ze studiow). Nie ma osoby przed, ktora bym sie otworzyl z tym problemem. Nie wpisuje sie nawet w zycie typowego kowalskiego, ja wegetuje. Stoje w miejscu, na nic nie mam ochoty. Czemu nie moge zyc po prostu jak moi rowiesnicy, miec zgrana paczke przyjaciol, dziewczyne, przestac tak wszystko analizowac, miec jakies pojebane blokady. To straszne, ze mam 20 lat i gdyby ktos mnie spytal jak oceniam swoj 2024 rok, czy mam jakies fajne wspomnienia to zupelnie nic by mi nie przyszlo do glowy. #gorzkiezale #samotnosc

