Od kilku miesięcy mam problem, żeby wstać rano z łóżka. Wyłączam alarm o 6 i zasypiam ponownie. Budzę się dopiero o 10-11. Czuję się beznadziejnie bez względu na długość snu. Tak jakbym wcale nie spał. Nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Najwięcej energii mam wieczorem i nocą. Zwolniłem się z pracy, szukam czegoś na nocną zmianę. Zrobiłem różne badania, w tym pod kątem zaburzeń snu. Wykluczono bezdech senny. Zdrowo się odżywiam i nie stosuję żadnych używek. Staram się być aktywnym fizycznie, ale mój poziom energii jest bardzo niski. Jeszcze rok temu byłem w stanie przebiec kilka kilometrów, teraz nie dam rady. Leczę się na depresję, ale czy to możliwe żeby ona była przyczyną tego problemu? Nie wykluczam też wpływu koronawirusa, bo problemy z samopoczuciem zaczęły się w 2020.#sen #zdrowie #depresja

