Opublikowane
Cześć mirasy. Pogubiłem się w życiu, wiec szukam rady.Kończę związek z różowym z #borderline który trwał ponad 3 lata. Nie będę się bardzo rozpisywał jaki to jest rollercoaster. Różowy lvl 27 od początku wynajmuje mieszkanie w centrum #krakow , ja lvl 34 do dziś mieszkam ze starymi w domu rodzinnym 30km od Krakowa. Jestem #dda o czym warto wspomnieć, stary pije, dziś jest wrakiem człowieka.Zapytacie dlaczego się nie wyprowadziłem? Mieliśmy gospodarstwo w którym trzeba było pomagać, nie chciałem tego zrzucić na mamę, babcię i rodzeństwo. Dziś już gospodarstwa nie ma, babcia nie żyje, rodzeństwo znalazło normalnych partnerów i założyło swoje rodziny. Mi przypadł dom, kocham swoją miejscowość ale wiem że póki rodzice żyją to w nim rodziny nie założę.Mimo tego że byliśmy z różową te 3 lata nie zamieszkaliśmy razem na stałe - powody są następujące: agresja słowna i fizyczna, szantaże emocjonalne, cięcie się, groźby samobójstwa, rzucanie rzeczami. Nie jeden raz musiały interweniować służby. Pomieszkiwałem u niej nawet i 3-4 dni w tygodniu, ale jakieś sytuacje konfliktowe w których człowiek miał ochotę wyjść i nie wracać zdarzały się regularnie. Mimo że chodziła na terapię która przerwała bo zamknął się jej ośrodek postępy były marne, ja też za namową pani psycholog u której byliśmy z różowym po kolejnej akcji z cięciem poszedłem na terapię dla #dda.Nic szczególnego tam nie odkryłem: żeby zacząć swoje prawdziwe życie powinienem się odciąć od osób mnie krzywdzących - ojca i niestety różowej.Do tej pory pisałem tylko o złych rzeczach, ale były oczywiście dobre momenty, może nawet więcej niż tych złych. Ogólnie ta różowa to jednocześnie najlepsze i najgorsze co mnie spotkało. Kocham ją nadal, ale już chyba jako ostatni(nawet jej rodzina nie mogła czasem patrzyć jak bywałem traktowany) straciłem nadzieję że coś dobrego z niej będzieMam mam skończone porządne studia, jestem inżynierem, nie zarabiam źle , po poprzednim nieudanym związku na 30-tkę udało mi się spełnić marzenia związane z lataniem samolotami. Ostatnie 3 lata mimo tych wszystkich perturbacji oszczędzałem na wkład własny, odłożyłem pasję by oszczędzić więcej.Różowa nadal kończy studia - humanistyczne po których raczej z pracą marnie, i też pracuje co prawda tych zmian pracy miała wiele, ale zawsze pracowała. Nie zarabiała dużo, a do czynszu do dziś dokładają jej rodzice.Ostateczną kwestią sporną stał się zakup mieszkania. Różowa chciała żeby wziąć razem kredyt hipoteczny i kupić mieszkanie koniecznie w Krakowie. Ewentualnie wynajmować razem(i nie wiem jak niby wtedy oszczędzać). Sama pochodzi z totalnej wsi i Kraków traktuje jak Ziemię Święta, uważa jak jej koleżanki że każdy ambitny człowiek musi mieszkać w wojewódzkim. Kto ostatni obserwuje co się dzieje na rynku #nieruchomości ten wie jak w Krakowie ceny wywaliło w kosmos. Ostatnio nawet twierdziła że "ceny są tylko wymówką żeby się z domu nie wyprowadzić i że jak bym chciał to już bym kupił". PS mając na siebie dom nie kwalifikowałem się do pisowskiego 2%Kończąc tę telenowelę wyżej. W poprzednim związku zostałem oszukany przez różową na ponad 20k zł, wiem że nie jest sprawiedliwe żeby zakładać że tu też będzie podobnie, ale powodu niestabilności różowej nie wezmę z nią kredytu.Z tego powodu ona uważa że jak mieszkanie będzie na mnie to w każdej chwili "mogę sobie znaleźć jakąś kurwę i ją wygonić". Wiem że nigdy bym tego nie zrobił, ale dawanie osobie z borderem decydować o kluczowych sprawach finansowych to jak wsiąść do auta z pijanym gościem, dać mu kluczyki i powiedzieć "jedź". Mieliśmy razem konto na allegro. W chwili nazwijmy to "ataku" nazamawiała jakichś pierdół za 500zł płacąc moją kartą którą miałem przypisaną do konta.Niby później to pozwracała, pieniądze do mnie wróciły i twierdziła że przecież nic się nie stało. Stało się - ci sprzedawcy musieli popakować swoje produkty, i zawieźć je do paczkomatów, czy zamówić kuriera. Za to nikt im nie odda.Różowa stwierdziła więc że jeśli tak, to ona sobie kupi kawalerkę bo musi być niezależna. Ok, nic do tego nie mam, jej pieniądze, jak tylko zarobi to niech kupi jeśli to da jej poczucie bezpieczeństwa.Po tym jak ostatnio zaprosiła po raz kolejny kolegę ze studiów żeby spał u niej na dmuchanym materacu stwierdziłem ze mam dość. Na 99% się nie ruchali bo on ją ogólnie brzydzi, ale tak wyglądają jej mechanizmy na zachęcenie mnie do mieszkania razem - bo przecież wtedy by go nie zaprosiła. Później bym wysłuchiwał że nie jestem zazdrosny i mam gdzieś co ona robi z innymi. Z drugiej strony jakbym klepnął tego kolegę to byłaby inba że nie pozwalam jej się spotykać ze znajomymi i jestem tyranem.Klasyczny schemat w którym ona jest zawsze ofiarą.Jeśli miałbym mieszkać z nią celowałem w 50m2, ale na sam Kraków mnie nie było stać(no może przy zadłużeniu się na max zdolność kredytową, ale to nie byłoby mądre). Celowałem w nowe osiedla pomiędzy Wieliczką a Krakowem, tam ceny były w moim zasięgu.Wiem że jak rodziców już nie będzie chcę wrócić do mojej miejscowości. Więc zastanawiam się jakie mieszkanie kupić jeśli znów mam być singlem?Większe ~50m2 pod Krakowem - jakieś 600k + garażplus - blisko do pracy, brak korkówminus - większa rata/po co mi takie jeśli będę tam sam/słabe możliwości pod wynajem jeśli bym się z niego wyprowadził Mniejsze ~40m2 pod Krakowem - koło 550k + garażplus - blisko do pracy, brak korków, niska rata, bez problemu nadpłacęminus - słabe możliwości pod wynajem jeśli bym się z niego wyprowadził Mniejsze ~40m2 w Krakowie - koło 650k + garażplus - bez problemu wynajmę jeśli bym się wyprowadziłminus - większa rat/dalej do pracy, ale komunikacja lepsza#zwiazki #nieruchomosci #zalesie #borderline #dda #zycie #pytanie

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (6)
mirko_anonim
Opublikowane
Imo powinieneś się od niej odciąć. Laska nie jest kilkuletnim, niesamodzielnym dzieckiem, a dorosłą osobą i powinna brać za siebie odpowiedzialność. Teraz jest jej wygodnie, bo Ty myślisz za nią. Dla Ciebie to pewnie też znany i wygodny mechanizm, bo jak stary jest alkoholikiem to pewnie miałeś w dzieciństwie podobne jazdy, jakie ona Ci robi teraz.
W samo serce mirku. Dokładnie tak było - dwa razy odcinaliśmy z bratem starego jak się wieszał. Na terapii zauważyłem dużo podobieństw w zachowaniach różowej i ojca. Wryła mi się w głowę odpowiedzialność za nieodpowiedzialnych. Jak kapitan chcę zejść z tonącego okrętu ostatni. Nie odpuszczam, a jak widać czasem w życiu trzeba odpuścić, szczególnie gdy ratowany nie chce ratunku. Smutne to wszystko
Moderator Dipolarny
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
To w końcu kończysz z nią związek czy kupujesz wam mieszkanie?Jak dla mnie laska toksyk. Z zaburzeniem borderline da się żyć, ale trzeba chcieć coś robić w tym kierunku - leki i terapia. Piszesz, że psychiatra traktował ją jak królika doświadczalnego. Rzadko kiedy pierwszy lek działa cuda i najczęściej rozbija się to o znalezienie leku o NAJMNIEJSZYCH SKUTKACH UBOCZNYCH. Poza tym, borderline to nie choroba a zaburzenia osobowości i pigułka magicznie nie zmieni Ci mechanizmów zachowań; to zrobi regularna terapia.Imo powinieneś się od niej odciąć. Laska nie jest kilkuletnim, niesamodzielnym dzieckiem, a dorosłą osobą i powinna brać za siebie odpowiedzialność. Teraz jest jej wygodnie, bo Ty myślisz za nią. Dla Ciebie to pewnie też znany i wygodny mechanizm, bo jak stary jest alkoholikiem to pewnie miałeś w dzieciństwie podobne jazdy, jakie ona Ci robi teraz.Samo z siebie się nie zmieni. Albo robisz coś w kierunku poprawy, albo nara. Zadbaj też o siebie. Pierwszym krokiem powinno być zerwanie tej krzywdzącej relacji. Poboli, ale po czasie zobaczysz, jaka jest różnica. Tylko pracuj nad sobą, żeby nie wpaść znowu w takie bagno.
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@lexico
A w Krakowie wynajmij sobie mieszkanie, zobaczysz, czy ci się spodoba i tyle.
Możesz po prostu nie nadawać się do stałego mieszkania w dużym mieście.Wystarczająco długo zbierałem na wkład własny żeby uniknąć dymania na krakowskiego landlorda i spłacanie jego kredytu.Dowiozę to, najwyżej jeszcze trochę dozbieram. Jak jestem sam będzie o wiele szybciej - różowe paski trochę kosztują.Fakt - nic mi miasto nie daje, ale nie bardzo mam wybór. Drugiego domu nie wybuduję bo jeden już mam.@zrobie_tu_porzadek_ dzięki mireczku@MajsterOfWihajster
o matko, typ myśli, że 50m² to dużo...
Przecież pisałem że mało. W domu mam górę i jakieś 100m².
A kiedy zamierzasz zerwać z borderką?
Pisałem że zerwałem jak mi napisała że jej kumpel ze studiów znów przychodzi spać u niej w mieszkaniu. Obecnie mam u niej jeszcze do odebrania rzeczy i klucze do oddania
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@karokrakowDobra cena jak na krakowskie warunki. Zazdroszczę miniratkiW mieszkaniu chciałbym minimum te 3 pokoje:- kuchnio-salon, chociaż oddzielna kuchnia jest o wiele wiele lepszym rozwiązaniem- sypialnia- biuro/pierdzielnik gdzie można mieć rozłożone rzeczy i nie widać ich jak przyjdą gościeBywają 44-45m z tym co napisałem. I chyba na tym wariancie się skończy
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@demimka
a czy różowa brała stabilizatory nastroju? Bo przy borderline to ważne
Brała różne rzeczy. Z tych co pamiętam to pregabalina. Był też xanax ale z zastrzeżeniem żeby brała jeśli jest bardzo źle. Xanax bała się brać, bo wie że uzależnia. Kilka razy wzięła. Była traktowana trochę jak chomik doświadczalny przez babkę psychiatrę. Jedne leki ją usypiały, inne obniżały chęć na cokolwiek. Przez ostatni rok nie brała nic, miała nowego terapeutę z którym dobrze się dogadywała. Niestety ośrodek terapii zamknięto. Na wizyty prywatne za które bym zapłacił iść nie chciała, ten terapeuta ma być teraz w innej dzielnicy i potrzebne byłoby skierowanie od psychiatry żeby mogła chodzić na NFZ. Nie zrobiła nic w tym kierunku tłumacząc że nie ma czasu bo pracuje i studiuje jednocześnie. Mam nadzieję że po sesji zrobiTo jest biedny chory człowiek który leci jak ćma do ognia i nie sposób mu pomóc. Widzi i odbiera świat inaczej niż większość społeczeństwa. Emocje stanowią fakty, najbliźsi są raz wspaniali, innym razem są śmieciami bez wartości. Przede wszystkim strasznie mi jej szkoda bo co zbuduje to niszczy
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@karokrakow mieszkasz sama na tych 53m2?Oglądałem już kilka mieszkań tej wielkości. Przy domu to nie jest duży metraż, jednak jak na dzisiejsze czasy kurników tak trzeba to traktować.Zastanawiam się czy właśnie nie wziąć mniejszego metrażu, ewentualnie jakbym poznał różową której byłbym w stanie zaufać zmienić na większe i brać kredyt razem.Jestem trochę skołowany bo cały czas myślałem że pomimo inb z wiekiem różowej się poprawi, że się docieramy po prostu i to ja wezmę na siebie zapewnienie dachu nad głową. Że mimo to że mieszkanie będzie na mnie to razem zaplanujemy jego wygląd itd. A było tak że każde które brałem pod uwagę według niej było złe i na zadupiu. Teraz jak tak myślę to ona nigdy nawet nie zaproponowała alternatywy, do tych które jej pokazywałem. Każde było złe bo miałoby być na mnie
Moderator Nighthuntero
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clxll9d1q05sk77rodrkja57n

Dodane: 19 czerwca 2024 - 10:46:01
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 2 lata temu