Ale mi się wczoraj zrobiło jednego dzieciaka szkoda ( ͡° ʖ̯ ͡°)Bratanek mojej żony ma autyzm. Zbyt często o nim nie słyszymy, bo różnica wieku między żoną a bratem jest duża, a do tego on ma jebniętą żonę odciągającą go od rodziny, ale jednak teściowa mieszkająca obok nich sporo nam opowiada. Chłopak ma 12 lat, ale mentalnie jest na poziomie około 2-letniego dziecka. Do tego nie ma z nim kontaktu, jeśli coś w ogóle mówi, to są to losowe słowa mówione obok Ciebie, a nie do Ciebie.Do tego wszystkiego, rodzice z nim nie pracują. Chłopak całymi dniami buja się sam. Kupili mu rower, dołożyli boczne kółka i co? Uczą go jeździć? Nie, on tam sobie po prostu na nim siedzi na podwórku, a oni siedzą w domu. Oni kręcą się po podrówku? On siedzi w domu.Chłopak chodzi do szkoły specjalnej, a wcześniej chodził do specjalnego przedszkola. I o ile w tym przedszkolu mocno z nim pracowali i było to widać, bo zaczynał, chociażby mówić, tak jak przychodziło jakiekolwiek wolne, nie mówiąc już o wakacjach, to wracał on do punktu wyjścia, bo oni w domu z nim w ogóle nie pracują. Włączyć bajki, dać telefon z jakąś grą, wypuścić na podwórko niech siedzi sam. Tak wygląda każdy jego dzień. Wygląda to wszystko tak, jakby oni mieli do niego za złe, że ma ten autyzm i nie jest normalnym dzieckiem i z tego powodu go unikają i nie chcą z nim pracować. Chłopak nie tylko jest skrzywdzony przez los, ale wygląda, że jest też krzywdzony przez własnych rodziców.#dzieci #autyzm #rodzicielstwo #przemyslenia #feels

