Opublikowane
Piszę tutaj, bo nie mam komu o tym opowiedzieć i się wyżalić. Od 3 lat jestem w związku na odległość. Każdy z nas miał dokończyć swoje rzeczy i od sierpnia tego roku mieliśmy razem zamieszkać - w innym mieście, które wybraliśmy w ramach kompromisu. Ja temat wspólnego mieszkania poruszałam już conajmniej rok temu, wiele razy mówiłam, że ciężko mi na odległość i chciałabym zacząć żyć z nim normalnie a nie od spotkania do spotkania. Ale ze względu na jego problemy zgodziłam się poczekać. W czym więc problem? Ja znalazłam pracę w miejscu docelowym od sierpnia, lepiej płatną i z lepszymi perspektywami rozwoju. Natomiast mój partner ostatnio zaczął marudzić, że do byle jakiej pracy nie pójdzie, ma swoje wymagania, będzie szukał ale jak nie dostanie tego co chce to zostaje w obecnej, bo tu może robić full nadgodzin i dobrze mu płacą. Nie powiem, trochę mnie to zabolało i poczułam się źle. Z jednej strony rozumiem, ale z drugiej po tylu latach i w naszym wieku (27 i 30 lat) dążenie do wspólnego mieszkania i wspólnej codzienności powinno być chyba naturalne? Kocham go, ale chciałabym już myśleć o rodzinie, nawet nie o dzieciach, ale po prostu o przejściu dalej po takim czasie. Ja jestem na to gotowa, ale mam wrażenie że mój partner nie... albo nie jest gotowy zrobić tego ze mną. Mój partner twierdzi, że ja jestem pesymistką i wszystko widzę źle, ale czy naprawdę przesadzam z tym że poczułam się rozczarowana jak widzę że nasza umowa i moje uczucia z jednej strony jest nie do końca traktowana poważnie?#zwiazki #pytanie #zalpost
417

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
Na moje oko coś z gościem jest nie tak, 3 lata w związku na odległość?? Poważnie? I to jeszcze w Waszym wieku, kiedy już liczy się stabilizacja, trzeba rozplanować przyszłość, jeśli jakieś dzieci chcecie mieć to lepiej wcześniej myśleć o tym, z wiekiem rosną szanse, że z dzieckiem może być coś nie tak... Jak dla mnie to tdn chłopak jakiś niedojrzały albo nieogarnięty i też wybacz szczerość, ale nie sądzę żeby mu bardzo zależało na Tobie. Jak facetowi zależy tak naprawdę to się potrafi postarać, przeprowadzić, oświadczyć, założyć rodzinę. A ten Twój... no ciężko powiedzieć, może po prostu leniwy albo niedojrzały. Ja bym takiego związku nie chciała, jak mam mieć byle co, to wolę nic. Może pogadaj z nim szczerze, bo hak jesteście 3 lata i jemu dalej wisi że jesteś tak daleko, nie na planów żadnych poważniejszych, to tutaj z całą pewnością coś jest nie tak... w sumie bardzo smutne
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Postaw granice, jeśli nie chce wspólnie żyć - nic na siłę. Znajdziesz odpowiednią osobę, dla której będziesz wszystkim:) niektórzy nie doceniają co mają. Z czasem zobaczą, że o dobra duszyczkę zajebiscie ciężko :)
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Ja Cie doskonale rozumiem. Mój miał wrócić z zagranicy, do dnia dzisiejszego tego nie zrobił :) rozstaliśmy się po 2 latach życia na odleglosc. Po prawie 5 wspólnych. Z czasem zrozumiałam, że sam był dla siebie piorytetem - ze wszystkim :)
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clwt7kt5r00ma77ro1m7r2033

Dodane: 30 maja 2024 - 14:05:28
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy