Opublikowane
Panowie, nie daje już radyI nie piszcie mi o jakichś psychiatrach, psychologach...Tak chciałem tylko się pożalić.. a życie jest bezsensu. Ja mam je udane, ale mimo to jest chujowe.Ćwierć wieku za mną, nigdy nikt mnie nie pokochał. Nie czuję się facetem, nigdy do żadnej nie zagadałem, nigdy nie widziałem jakiegoś zainteresowania z ich strony. Koleżanki już dawno się wykruszyły. Koledzy jedni lepsi, drudzy gorsi, trzeci w związkach, czwarci nawet w szczęśliwych. A ja? Nikogo nie interesuje, o nic już nie chce walczyć, jakiś czas temu przestałem siebie lubić już całkowicie..Jestem tylko ciekaw ile tak jeszcze pociągnę. No cóż, jest jak jest.. wiem pewnie inni mają gorzej, ale w żaden sposób mnie to nie pocieszy.Życie uciekło mi przez palce, ono się skończyło jakieś 10 lat temu. Kiedyś wiele czasu poświęciłem na to "co ja robię źle?, co robie nie tak?"Po zmianach nic to nie dało, ludzie (nie tylko kobiety) nadal mają mnie w dupie. Jestem jak tło, przejrzysty, niewidoczny..#samotnosc #smutek ... #zakochanie też, ale ona nie jest dla mnie i zajęta ostatnio

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (4)
mirko_anonim
Opublikowane
Znów nieszczęśliwie zakochany... Kobiety też tak mają, ale nie nie obrażają na cały świat, tylko idą dalej.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@dr-papieros tylko wiesz, jestem troche jak ludzik w simsach.. mam jakiś tam pasek potrzeb. O ile reszta jest spełniona, tak pasek "zainteresowania/ bycia kochanym" jest całkowicie pusty. Ja wiem że baba to nie wszystko, tak wiem i że nie można uzależniać szczęścia od cipy. Zgadzam się z tym, ale to po jakimś dłuższym czasie, po prostu zaczyna Cię dołować, że jest się samemu (jedynak here), nie ma się bliskiej osoby, która nie jest z Tobą spokrewniona. No jest to słabe. Teraz i tak nie mam psychy na związki ale taka długotrwała sytuacja (i epizod z założeniem kiedyś konta na tinderze) sprawiły, że ja kompletnie, ale to kompletnie straciłem poczucie własnej wartości. Ja się już nawet "nie czuje"...
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Dbałem za każdym razem o te znajomości.Interesowałem się (też nie nadmiernie, tego nauczyłem się z czasem, że nie ma co komu do dupy wchodzić) co u nich, proponowałem spotkania, wycieczki itp. Z imprezami u mnie troche gorzej bo nie miałem miejsca by je organizować, ale ogólnie spotkania towarzyskie, jak najbardziej.Znajomych mam męskich tylko. Żaden nie ma na pewno miana przyjaciela, jak już to kilku dobrych kolegów. Poprzez "ludzie mają mnie w dupie" mam na myśli to, że właściwie dość często zdarza się tak, że jak ja nie wyjdę z jakąś inicjatywą to nikt się nie odezwie. Jestem jak piąte koło u wozu, wszędzie, mimo że ludzie wspominają że mnie "lubią".Kieruję się dość prostą i prymitywną logiką może, ale jednak zawsze mi się wydawało (ja tak zawsze myślałem) że jeśli kogoś lubię i lubię z nim spedzać czas to fajnie jeśli ta relacja wygląda 50/50 (wiadomo bez aptekarskiej precyzji itd..).. No ale jednak gdy ja zaczynam pompować w znajomość 80% (wspólne wyjścia, pogawędki itd) a ktoś jest beneficjentem tego programu to już przestało mi się chcieć dalej inwestować w to, a wiem że były kiedyś takie relacje gdzie naturalnym niewymuszonym i kompletnie nie mierzonym stanem obie strony angażowały się po równo w relacje.O kobietach nie będę się wypowiadał, bo nie czuje sie kompletnie już chłopem by pajacować przy nich i je próbować podrywać. Jestem totalnie nieatrakcyjny i chyba niech tak pozostanie, ale chciałbym się do tego przyzwyczaić... A póki co, nie potrafię :|I tak, mam lękowo/unikający styl przywiązaniaI nie, wydaje mi się jak i też w opinii osób z zewnątrz, że nie jestem natarczywy czy jakiś nietaktowny w relacjach międzyludzkich
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
A możesz doprecyzować co masz konkretnie na myśli mówiąc że ludzie mają Cię w dupie? Jakiego rodzaju zainteresowania byś oczekiwał skoro sam nie wychodzisz z żadną inicjatywą i z tego co rozumiem Ty też masz wszystkich w dupie? Koledzy i koleżanki się wykruszyli, a powiedz szczerze, dbałeś o te znajomości? Próbowałeś czasem zagadać co u kogo, wyjść z propozycją spotkania, zaprosić gdzies? Chciałbyś mieć dziewczynę ale nigdy do żadnej nie zagadałeś, dobrze rozumiem? Chciałbyś żeby ludzie się interesowali Twoim życiem ale sam nie okazujesz zainteresowania innym? Jeśli tak to chyba nie masz prawa narzekać. To tak jakby ktoś wszedł do basenu i narzekał że mu mokro.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clwj8cf4303soplusee58qaqy

Dodane: 23 maja 2024 - 14:29:14
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu