Zastanawiam się co napisać i skłaniałbym się jednak ku posiadaniu postawy niewybaczania zdrady.Leci to trochę z mojego doświadczenia.Kiedyś jakoś szczególnie się nad tym nie zastanawiałem, nie myślałem że będzie mnie dotyczyć ten temat i pewnie powiedziałbym, żeby absolutnie nie wybaczać.Ale kiedy przydarzyło się to mi to temat się bardzo skomplikował.Ostatecznie wybaczyłem zdradę, bo nadal byłem bardzo zakochany + przekupiła mnie obietnicami seksualnymi ( ͡° ͜ʖ ͡°)No i skończyło się nie najlepiej. Uwierzyłem w jej słowa, że nadal mnie kocha, więc uważałem że nie powtórzy tego błędu i nic już nas nie rozdzieli, przez to otworzyłem się przed nią całkowicie.Z czym czuję się najgorzej to to, że jak wyznała mi na nowo tę wielką miłość to myślenie o tej zdradzie i seksie z innymi mnie już tak bardzo nie bolało i byłem nawet gotów na eksperymenty do czego jej się przyznałem.No i skończyło się przykro, bo zdradziła mnie drugi raz niedługo potem.Tak więc, aktualnie jestem zdania że nie należy przebaczać bo to i tak gówno da ( ͡° ͜ʖ ͡°)Ale może ktoś inny będzie miał więcej szczęścia, kto wie...