Hej Mirki bo mam taki problem! De facto trwa już majówka ale planuje w środę 1 maja jechać sobie na takie małe wakacje (do niedzieli pewnie) pochodzić po górach. Nocowanie w schroniskach raczej Tatry.Tylko właśnie problem z tym że nie mam z kim jechać i kompletnie nie mam już ochoty na kolejną samotną wyprawę. Zawsze liczę po cichu na to że jadąc w podróż kogoś poznam bo zawsze to inaczej. Wyrwać się z domu poznać nowe twarze czy to na szlaku czy gdzieś przy ognisku. No ale ja byłem na takich wyjazdach już wielokrotnie i od jakiegoś czasu czuję taką niechęć uczucie wręcz żenady że jadę gdzieś nie z myślą żeby spędzić tam czas tylko żeby kogoś poznać.Jak myślicie powinienem jechać mimo to czy zostać w warszawie i próbować tu na miejscu ogarnąć swoje życie? Tylko co ja mam tu zrobić do klubu nie pójdę znajomi zajęci albo sami powyjeżdżali. Będę siedział przez resztę tygodnia w mieszkaniu i pił. Z drugiej strony na samą myśl wyjazdu samemu aż mnie skręca. Samemu spędzać wieczory gdzieś w schronisku jak ostatni creep człowiek już nie jest młody i głupio to tak siedzieć. Miałem jechać już w sobotę ale nie mogę się przemóc.#majowka #samotnosc

