Opublikowane
6 lat związku, w tym 2 lata małżeństwa i szykuje mi się rozwód.Jest to dla mnie straszne, bo ją kocham, ale terapia małżeńska mi w pewnym sensie otworzyła oczy. Moja żona chce być ciągle zaskakiwana, podróżować, wychodzić często na randki, a ja wręcz przeciwnie. Jestem domatorem i w zupełności mi wystarcza wyjście kilka razy w roku do kina, restauracji i 2x kilkudniowe wakacje.Po to wszedłem w związek, żeby prowadzić spokojne życie. Gdy byłem singlem, wychodziłem na miasto z kolegami każdego tygodnia, podróżowałem autostopem i miałem różne przygody. Teraz potrzebuję spokoju i odpoczynku.Terapeutka powiedziała, że mamy zupełnie różne oczekiwania od małżeństwa i trudno tutaj będzie znaleźć kompromis. Szkoda, bo nadal ją kocham, ale skoro ja się męczę i ona też to nie ma to sensu.Szkoda, że to nie wyszło wcześniej tylko dopiero teraz. Może niewłaściwie komunikowałem swoje potrzeby przed ślubem, może ona trochę ukrywała to że chciałaby prowadzić "ciekawsze" życie. Nie wiem. Dajcie plusika na otarcie łez, bo jest mi cholernie ciężko. Najgorsze jest to, że moja żona jest dobrą kobietą i naprawdę dobrze mi się z nią żyło, bez kłótni itd. Jak widać to jest za mało niestety :(#zwiazki #rozwod #niebieskiepaski #rozowepaski #rozwody #terapia #terapiamalzenska
1538411

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (22)
mirko_anonim
Opublikowane
Mirek wez sie ogarnij i pojdzcie na kompromis. To sa jej oczekiwania dzisiaj, w ciagu kilku lat ona tez sie uspokoi. Jesli oboje sie kochacie to 2-3 lata zycia w kompromisie to niewielka cena za kolejne 20-30. Tylko dogadajcie sie co do dzieci. To bedzie na pewno moment gdy bedzie musiala przestac podrozowac, Ty tez stracisz spokoj w domu. Z doswiadczenia mysle ze warto ale jesli sie nie dogadaliscie w tych sprawach to rozwod jest murowany.
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
To samo przerabiałem, też kiedyś dostałem podobnym tekstem że "ona potrzebuje wrażeń!!!!". Ona mogłaby jeździć co tydzień w nowe miejsce, najlepiej do jakichś wielkich metropolii, a tymczasem ja wolałem kilka wyjazdów w roku w spokojne miejscówki z przyrodą. Ja preferowałem wędrówkę po górach, a ona przewalanie się po kawiarniach w centrum stolic. A z koleżankami nie chciała jeździć bo "ona chce te chwile przeżywać z partnerem!!!". Kompromisem według niej miało być to, że miałem z nią jeździć na te wszystkie miejskie wyprawy, a potem mogłem sobie sam jeździć w góry. No super że dostałem zgodę swojej pani XDDDOstatecznie związek nie przetrwał z kilku powodów, gdzie jednym z nich była właśnie rozbieżność w tematach wakacyjno-wypoczynkowych. Niektóre kobiety w tych czasach są okropnie zaprogramowane przez social media. Tak teraz z perspektywy czasu widzę, że ona gardziła moim spokojnym sposobem odpoczywania. W jej oczach ktoś kto nie ma potrzeby zwiedzenia wszystkich stolic Europy jest jakimś totalnym nudziarzem. Z biegiem czasu widzę, że decyzja o zakończeniu tej relacji była zajebista. Nie żałuję ani trochę, choć początkowo były obawy. Teraz jestem z kobietą, która nie ma pierdolca na punkcie wrzucania zdjęć z wakacji na fb/insta, można z nią zarówno przeleżeć cały weekend w łóżku z pitcką i netflixem, jak i czasem spontanicznie wyjechać na weekendowy wypad za miasto i jest wniebowzięta ʕ•ᴥ•ʔ
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Pytanie czy Wam na sobie zależy, czy umiecie rozwiązywać konflikty. Jak różnicie się w jednej rzeczy to to nie musi przesądzać o rozstaniu, można poszukać rozwiązania np. żona organizuje wycieczki a Ty tylko leżysz i pachniesz, albo żona jeździ czasem na wycieczki z koleżankami. Ważne czy macie jakieś wspólne zainteresowania które będą Was zbliżać w dłuższym terminie.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
TLDR: Zamiast chodzić do psychologa/na terapie idź porozmawiajaj z jakąś szczęśliwą parą małżeńską z długoletnim stażem. Jeśli jesteś wierzący, poszukaj materiałów na temat małżeństwa (przygotowania do niego) sprzed 1960 roku i przeczytaj z uwagą.Rozwinięcie:A ja napiszę z perspektywy człowieka prawie 40 letniego. Mam krótki staż małżeński, dopiero 7 lat, ale dopiero około 30 roku życia zrozumiałem czym jest małżeństwo i czym z całą pewnością NIE jest. To nie jest romantyczny układ (może być, ale to nie jest warunek sine qua non). Malżeństwo to jest ZOBOWIĄZANIE za bycie odpowiedzialnym za drugiego człowieka i wzięcie za niego/nią odpowiedzialności w KAŻDYCH okolicznościach. Niestety dzisiaj robi się człowiekowi wodę z mózgu, że chodzi o porywy serca, że o miłość, że o ekscytację (tak, na to jest miejsce w malżeństwie, ale nie ciągle). Z moich obserwacji bardziej temu ulegają kobiety (to jest temat na oddzielny, bardzo długi wywód).Pomaga w zrozumieniu tego nauka Kościoła Katolickiego i Tradycja którą dziś się wyśmiewa, a to jest skarb.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Kryzysy i zmiana oczekiwan zawsze beda mialy miejsce. To, ze aktualnie macie inne potrzeby teraz, to nie znaczy, ze one sie nie spotkaja na pewnym etapie zycie - moze szybciej niz mogloby sie wydawac. Zycie razem to sztuka kompromisow, respektowanie wzajemnych potrzeb i przede wszystkim checi bycia razem.W moim przypadku, bylo tak, ze terapeuta kazdemu z osobna powiedzial, zeby sie rozwiezc i nie widzial przyszlosci tego wieloletniego zwiazku. Przeciez tak najlatwiej - po co sie meczyc ? Ta latwizna to znak dzisiejszych czasow..."Coz, zdarza sie" - mozna by rzec. Zona ulegla sugestii, ja walczylem, bo wiedzialem, ze zmiana nastawienia moze odwrocic karte(czego nie widzieli terapueci ). Bylo naprawde ciezko, stresujaca praca , w ktorej presja i poswiecenie to podstawowe wartosci , mocno przekroczone granice stosowanych uzywek, przez co bylo mase upadkow. Potrzebny byl czas, separacja. Aktulanie sie udaje, bo od kilku lat wiedziemy dosc udane zycie wraz z dzieckiem, ktore przyszlo na swiat w miedzyczasie.Nie u kazdego moze sie udac, bo to zawsze zalezy od 2 osob. Jednak nadzieje umiera ostatnia. Trzymaj sie.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Ja szukałem pielęgniarki. Znalazłem która z kolei co się nadawała lv30 więc paliło już jej się światełko. Ja lv 40 więc już mniej wybredny. Przyjeżdżała do mojego miasta. Ze swojego większego. Gotowała, starała się. Widziałem że chce. Lecz powiedziała mi w trakcie parę takich rzeczy że wiedziałem że będzie ciężko. Lecz ja lubię wyzwania (tak sobie myślałem) No i zrobiłem jej dziecko. Obecnie mam syna którego uwielbiam. Przez nią nie czuje się jakoś szczególnie szanowany. Ja też z tego względu nigdy nie powiedziałem że ja kocham. Żyjemy razem bez ślubu. I Raczej nigdy go nie wezmę. Raczej nie z nią.Nie wiążecie się z kobietami które was nie kochają za to jacy jesteście. Nie ma sensu tracić siły, kasy i zdrowia. Choć wiem że każdy mężczyzna aby się spełnić powinien mieć syna. Mi tutaj się udało ale to też jest obarczone cierpieniem.Może lepiej zostać politykiem i zrobić przewrót. Aby w końcu urzędnicy i politycy sędziowie i policjanci zaczęli odpowiadać przez sądem AI. Oczywiście ich kary powinny być zawsze maksymalne a ich rodziny powinny tracić pieniądze. No i każdy z nich przed obiegiem swojej funkcji powinien mieć OC.Jest szansa może coś jeszcze zrobię dla Polski i syna. Po to tutaj mieszkamy.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Sielanka i rozrywka = problem małżeński to dopiero heca. Co będzie jak znajdziecie się w kryzysie finansowym lub chorobie i trzeba by się sobą wzajemnie opiekować ???
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Mireczku, dobrze że w tym momencie. Mnie zdradziła żona (przyłapałem ja u jakiegoś fagasa na chacie, kiedy miała być w pracy),a miesiąc później powiedziała mi że jest w ciąży. Za 2 tygodnie na rodzic. Trzymam kciuki, żeby nie było moje.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
W wielu związkach bycie dobrym to za mało. Nie tylko Twoim.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Różnie bywa - jako osoba po rozwodzie, nigdy nie słyszłem od innego rozwodnika 'szkoda że się rozwiodłem'. Teraz to jeszcze nie czas na takie przemyślenia, ale za jakieś dwa lata będzie inaczej. Ja się rozwiodłem po 13 latach znajomości. Powodem była też m.in. nuda w związku i pewne rzeczy które się gromadzą podczas trwania związku. W czasie jak się jest razem, wiadomo że zmieniają się cele, realia itp - czasem jest tak, że idzie się zgodnie, a czasem nowe okoliczności pokazują nowe oblicze danej osoby. Jak zaczynasz związek wcześnie, to takich przełomowych wydarzeń (studia, praca itp) jest dużo. Czasem idzie się w inne strony - tak bywa i nic nie zrobisz. Ja poznałem inną dziewczynę, która też chciała żeby się działo więcej. Ogólnie mieszkanie ze mną sprawiło, że mówi że chciałaby żeby działo się trochę mniej, ale już nam mija niebawem 10 lat, mieszkamy za daleeeeeką granicą i pojawiła się trójka szkrabów. Z kolei moja była znalazła szybko faceta który jej bardzo pasuje. W związku co nie wypalił, dowiesz się najwięcej o swoich oczekiwaniach :)
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Ale co sie dziwisz miras? Twoja żona widocznie zakochała się w tym gościu, który często wychodził, podróżował i miał przygody - jasne, że człowiek generalnie się zmienia, zmieniają się priorytety (np. gdy pojawiają się dzieci), ale gdy Ty po wejściu w małżeństwo usiadłeś na dupie i drastycznie zmieniłeś styl życia to nie dziw się, że Twoja żona jest tym co najmniej zaskoczona.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Ale bredzicie z tym 'malzenstwo to kompromisy'. Szkoda zycia na kompromisy.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
aha czyli "terapeuta" za was zdecydowal. to sie chyba oboje nie nadajecie do malzenstwa. ale moglibyscie sie razem nauczyc. tylko by trzeba zmienic terapeute, bo to jakas skonczona kretynka skoro mowi, ze nie znajdziecie kompromisu. w doroslym zyciu kompromisy to bardzo czesto opcja optymistyczna, a realistycznie trzeba oddawac duzo wlasnej indywidualnosci. z inna baba bys mial inne problemy, twoja baba z innym chlopem tez. ta "terapeutka" ma w ogole jakies kwalifikacje czy wybraliscie najtanasza bez zadnej szkoly?
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Wiesz, małżeństwo to kompromisy. Żyje w związku tyle lat, że już nie pamiętam ile XD Takie wakacje np. stary wybiera cel, ja nocleg. Stary cele wycieczkowe, ja ogarniam resztę. On chce kajaki mimo że się boje, ja za to ciągnę go do baru na wieczorne rendez vous ( ͡° ͜ʖ ͡°)I tak się powoli żyje na tej wsi. Stary to domator, człowiek lasu wręcz. Ja też introwertyk ale mam swoich ludzi. On czasem wychodzi gdzieś ze mną a z kolei ja idę z nim do lasu szukać wiosny XD żyćko no, polecam taki styl a nie słuchać pani terapeuty, serio. Może jakies dotarcie? Nie macie jakiegos mega stażu... Z tym że to muszą chcieć obie strony!
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Jak nie ma dzieci to uciekać. Pamiętaj, że ty jesteś najważniejszy. Zwrot o 180 w zachowaniu jest niemożliwy
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Takie rzeczy to sie ustala przed slubem, ale smiac mi sie chce, ze z tego powodu macie sie rozstac. Jak ona chce wycieczek to niech sobie jezdzi sama na wycieczki, jak ty chcesz siedziec w domu to sobie siedz w domu. Chcialabym miec takie wymyslone problemy xdDla wszystkich innych, ktorzy tez sa durni jak but z lewej nogi, przed slubem nalezy ustalic nastepujace rzeczy:- czy jestes domatorem czy ekstrawertykiem, czy czerpiesz energie z ludzi czy z rzeczy - czy jestes balaganiarzem czy czyscioszkiem- czy jestes wierzacy, jakie znaczenie ma dla ciebie wiara- czy chcesz miec dzieci i brac slub, ile tych dzieci, co bys zrobil jakby dziecko urodzilo sie chore - zespol Downa i tym podobne schorzenia- jakie masz plany i cele w zyciu- czy lubisz sie rozwijac, czytac, zdobywac nowe kompetencje czy nie bardzo- czy wyglad jest dla Ciebie bardzo wazny w zwiazku, czy zostawisz partnerke jak bedzie grubsza/urodzi dziecko itp. Sprawy - czy lubisz podroze, jak spedzasz wakacje- jakie masz podejscie co pieniedzy - chomiczek, skapiec, rozrzutnikJak wyjasnicie sobie te kwestie na pierwszych 10 randkach to zaskoczen pozniej nie bedzie :) wiecej gadania, mniej ruchania. :)
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Jeżeli terapeutka wam tak powiedziała, to zacznij od poszukania innej, bardziej kompetentnej. Jeżeli was dzieli tylko to co napisałeś, to nie jest to przecież w żadnym wypadku nie do pogodzenia, o ile rzeczywiście się kochacie i reszta jest ok, np. sex.
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Jak nie masz dzieci to moim zdaniem ten rozwód to najlepsze co Cie mogło spotkać. Po co się w ogóle pakować w małżeństwo nie mając zamiaru mieć dzieci. Ludzie, skąd wy się wszyscy bierzecie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Każda kobieta ma takie właśnie potrzeby jak ta żona. No chyba że jakaś wybitnie mocno lubi seks. Ale jak jakaś nie ma parcia na seks, to musi mieć tak ubarwione życie, żeby ją kręcił mąż.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Niestety ale w tych czasach nie znajdziesz raczej domatorki. Kobiety mają sprane mózgi oglądając inne kobiety na insta. Podróże na kredyt i wyjścia do restauracji na które je nie stać,żeby pokazać się innym kobietom jak to super żyją. I te inne chcą tak samo żeby pokazać kolejnym. Błędne koło.Jasne,są gdzieś tam normalne. Zajęte.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Niektórzy mircy sugerują tutaj kompromis. Terapia dla par nie jest od "diagnozowania" jednostki więc OP nie dowie się co z jego dziewczyna jest nie tak. Kobieta która ciągle chce "doświadczać" i robić "coś ciekawego" pachnie na kilometr borderem - takie jednostki ciągle chca być na krawędzi, chcą mieć emocjonalna karuzele.Jeżeli dziewczyna stawia wycieczki, wypady na miasto ponad związek to ma nakichane w głowie. Jasne, fajnie w miły sposób spędzić czas razem, ale jeśli nie ważne z kim tylko ważne co i gdzie.... to u takiej osoby nie ma w gruncie rzeczy miejsca na drugiego człowieka. Najważniejsze są zachcianki.Kompromis z taką osobą nie jest możliwy bo partner stoi niżej niż potrzeba wożenia tyłka tu i tam.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
"Moja żona chce być ciągle zaskakiwana, podróżować, wychodzić często na randki,"Wbrew radom ja tu nie widzę tego, że ona chcę tylko aktywniej spędzać czas z OPem. Raczej zachodzi tu typowe babskie s.pierd.olenie pod tytułem : nadskakuj mi. Ona nie chcę spędzać czasu z nim na równych zasadach, żeby oboje czerpali z tego przyjemność, tylko to on ma robić za klauna dla Pani. Gdyby było inaczej to szukałaby sposobu, żeby pogodzić jego usposobienie ze swoim i jakoś go wyciągnąć, wciągnąć, znaleźć wspólne hobby. A nic takiego OP nie piszę. Ona okopała się na swojej pozycji i tak ma być jak ona chcę. Ja tu dostrzegam raczej deficyt atencji u niej.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clt41mehg00040m6xoelr3l5t

Dodane: 27 lutego 2024 - 08:25:23
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy